Nerazzurri wrócili na zwycięską ścieżkę w Serie A, pewnie pokonując US Lecce 2:0. Wygrana ta pozwoliła zmazać plamę po wcześniejszym potknięciu w europejskich pucharach w starciu z Bodo/Glimt. Kolejny solidny występ zaliczył Piotr Zieliński, który spędził na boisku pełne 90 minut.
Zdobycie kompletu punktów przez mistrzów Włoch dało zawodnikom chwilę wytchnienia. W niedzielę grupa piłkarzy Interu, w tym polski pomocnik, wybrała się na trybuny, aby na żywo śledzić finałowe starcie turnieju olimpijskiego w hokeju. Zieliński z bliska obserwował zaciętą walkę o złoto pomiędzy reprezentacjami USA i Kanady.
ZOBACZ TEŻ: 19-latek z kluczami do nowego mieszkania. Sponsor złamał dla niego żelazną zasadę
Emocjonujące widowisko zakończyło się dopiero po dogrywce zwycięstwem Amerykanów 2:1. Bohaterem spotkania został Jack Hughes, którego trafienie zapewniło drużynie Stanów Zjednoczonych najcenniejszy kruszec. Dla USA był to dopiero trzeci tytuł mistrzowski w historii, po wcześniejszych triumfach w 1960 i 1980 roku.
ZOBACZ TEŻ: Kacper Tomasiak wyróżniony we Włoszech. Spotkało to wcześniej tylko Małysza
Reprezentant Polski nie był na trybunach osamotniony. Towarzyszyli mu klubowi koledzy, którzy również wystąpili w ligowym meczu przeciwko Lecce. Obok Zielińskiego na widowni zasiedli Stefan de Vrij, Manuel Akanji oraz Carlos Augusto.
ZOBACZ TEŻ: Robert Lewandowski przedwcześnie opuścił boisko. Jego reakcja nie pozostawia złudzeń
Czas na odpoczynek jest jednak bardzo ograniczony. Piłkarze Interu muszą teraz skupić się na nadchodzącym wyzwaniu w Lidze Mistrzów. We wtorkowy wieczór czeka ich kluczowy rewanż z FK Bodo/Glimt, w którym muszą odrobić straty po sensacyjnej porażce 1:3.