Początki i ogromny sukces imprezy
Powrót Formuły 1 do Zandvoort po 36 latach przerwy stanowił jedno z największych wydarzeń w holenderskim sporcie. Cały projekt został sfinansowany wyłącznie ze środków prywatnych, co zdecydowanie wyróżniało go na tle innych rund mistrzostw świata. Zmagania miały wrócić już w 2020 roku, jednak plany pokrzyżowała pandemia. Pierwszy wyścig po reaktywacji odbył się ostatecznie we wrześniu 2021 roku.
Głównym motorem napędowym popularności imprezy były sukcesy Maxa Verstappena. Holenderski kierowca zespołu Red Bull Racing wygrał trzy pierwsze edycje zawodów. Zainteresowanie kibiców na początku było tak ogromne, że dystrybucja wejściówek musiała odbywać się poprzez specjalne losowanie. Sytuacja zaczęła się jednak stopniowo zmieniać w kolejnych latach.
Dlaczego Formuła 1 opuszcza Zandvoort?
W 2024 roku organizatorzy odnotowali wyraźny problem z zapełnieniem obiektu w trakcie piątkowych treningów, a rok później zrezygnowano z losowania wejściówek. Główną przyczyną mniejszego popytu była malejąca przewaga Maxa Verstappena oraz zanik początkowego zachwytu nowym wydarzeniem. Brak gwarancji rządowych sprawił, że ewentualne straty finansowe spadały bezpośrednio na promotorów. Z tego powodu pod koniec 2024 roku umowę przedłużono tylko do sezonu 2026.
Wydarzenie musiało mierzyć się także ze sprzeciwem organizacji ekologicznych oraz problemami z bezpieczeństwem. Po zgłoszeniach dotyczących niewłaściwych zachowań na trybunach w 2022 roku wprowadzono nowe procedury i całkowity zakaz wnoszenia rac. Mimo tych trudności perfekcyjnie sprawdził się model transportu, w którym kibice docierali na tor pociągami i rowerami. Pożegnalny weekend, którego zwieńczeniem będzie wyścig w niedzielę 23 sierpnia, po raz pierwszy i ostatni uatrakcyjni sobotni sprint.
„zakończyć na szczycie” - tłumaczył wówczas dyrektor toru Robert van Overdijk.