Spis treści
Polska reprezentacja z szansami na mistrzostwa świata
Polska reprezentacja, prowadzona przez Igora Milicicia, odniosła kolejne zwycięstwo w eliminacjach, wygrywając z Izraelem 106:86 w czwartkowym meczu w Rydze. Biało-czerwoni utrzymują prowadzenie w grupie K, a tylko nieprawdopodobny scenariusz mógłby pozbawić ich wyjazdu na mistrzostwa świata w Katarze. Mateusz Ponitka zagrał w tym meczu kapitalne zawody, zdobywając 24 punkty, 9 asyst, 6 zbiórek i 4 bloki. Wskaźnik efektywności wyniósł 38, deklasując m.in. Victora Wembanyamę i Denisa Schroedera.
Były reprezentant Dominik Tomczyk, przyznaje, że nie oglądał meczu z powodu obowiązków, jednak dostrzega mocne strony zespołu. Podkreśla wartość naszych środkowych oraz twardy blok defensywny. Atutami kadry są też dobre rzuty z dystansu oraz forma Ponitki. Polska drużyna gra świetnie zarówno z obwodu, jak i z dalszych odległości.
"Na pewno pod koszem, gdzie mamy dwóch wartościowych środkowych, ogranych w dobrych ligach zagranicznych. Naszym atutem jest także blok obronny. Ciężko się gra przeciwko naszym \"wieżowcom\", ale też całemu systemowi defensywnemu. Również obwód i rzuty z dalszych odległości są na wysokim poziomie, często gramy na wysokiej skuteczności. Oddzielny temat to kapitan drużyny Mateusz Ponitka, napędzający ją do takiej gry i sam dający najlepszy przykład" - ocenił.
Niemcy to rywal niezwykle groźny i aktualny mistrz globu
Tomczyk w przeszłości grał z Niemcami podczas ME w 1997 roku. Wtedy Polacy wygrali 86:76, a Tomczyk zdobył 20 punktów. Wspomina ten sukces, ale zaznacza, że dzisiejsze Niemcy to już zupełnie inny zespół. Aktualnie to oni są potęgą i mistrzami świata z 2023 roku, jak i Europy z 2025.
Niemiecki zespół prowadzony jest przez MVP mundialu, Denisa Schroedera. Polacy ostatnio trzykrotnie ulegli Niemcom w meczach o stawkę. Niedzielny mecz odbędzie się w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu o 14.45. Tomczyk zauważa, że choć rywale są faworytem, przy odpowiednim szczęściu, Polacy mają szansę ich zaskoczyć.
"Zawsze jest jakaś szansa. Porównując potencjały poszczególnych graczy, Niemcy mają lepszy zespół. Aczkolwiek przy odrobinie szczęścia, splocie kilku korzystnych okoliczności, wsparciu kibiców, może uda się ich pokonać. Takie rzeczy w sporcie się zdarzają. Zobaczymy" - zakończył Tomczyk.