Hejtują Maję Chwalińską. "Gorzej już nie można"
Ostatni czas to prawdziwy rollercoaster w karierze utalentowanej zawodniczki. Z anonimowej tenisistki Maja Chwalińska szybko przerodziła się w finalistkę prestiżowego turnieju Roland Garros. Dzięki ogromnemu sukcesowi organizatorzy londyńskiego Wimbledonu postanowili uhonorować 21. rakietę świata "dziką kartą". Niestety, na brytyjskich kortach zawodniczka przeżyła prawdziwy koszmar, a powrót do gry zamienił się w dramat. W momencie, gdy miała piłkę meczową przy stanie 6:2, 5:2, nieszczęśliwie upadła na trawę. Uraz był na tyle poważny, że całkowicie uniemożliwił jej dalszą, skuteczną rywalizację i w efekcie została pokonana 6:2, 5:7, 2:6 przez reprezentantkę Tajlandii.
Novak Djoković wywołał skandal na Wimbledonie. Przerażona dziewczynka od piłek zamarła
Mimo trudnej i pechowej sytuacji zdrowotnej, na polską tenisistkę spłynęła ogromna fala krytyki. Nie zabrakło osób, które zrzucały na nią całą odpowiedzialność za niepowodzenie. Problem hejtu staje się w świecie tenisa coraz bardziej powszechny i bezpośrednio dotyka również reprezentantkę z Dąbrowy Górniczej.
- Jak można mieć taką nienawiść do człowieka, którego się nie zna? Chyba tylko za to, że przegrał mecz, a miał wygrać, bo ktoś na niego postawił. Maja jest tego świadoma, bo już spotykał ją tego rodzaju hejt - przyznał w "Programie Tenisowym" Piotr Szczypka, wieloletni menedżer tenisistki z Dąbrowy Górniczej.
Czołowi tenisiści na świecie coraz głośniej mówią o okrutnych komentarzach, z jakimi muszą się konfrontować po każdym nieudanym występie na korcie.
- To jest coś nieakceptowalnego, ale nieraz jechałem w samochodzie i pikały "Messengery", nie będę cytował tutaj. To, czego życzą ci ludzie, to po prostu już gorzej nie można. Więc prawdopodobnie Iga podobne rzeczy otrzymuje. To, co czytałem, i to, co słyszałem od Mai, to po prostu tego się nie da opisać - dodał zaufany człowiek Chwalińskiej w rozmowie z Dominikiem Senkowskim.