Maja Chwalińska błyszczy w Roland Garros. Niespodziewany problem! To brzmi absurdalnie

2026-06-03 17:35

Maja Chwalińska stała się prawdziwą sensacją tegorocznego Roland Garros. Choć dotarła już do półfinału wielkoszlemowego turnieju i zapewniła sobie miejsce w czołowej "30" rankingu WTA, jej sytuacja przed Wimbledonem jest bardzo skomplikowana. Okazuje się, że życiowy sukces może nie wystarczyć, by zagrać w londyńskim Szlemie!

Maja Chwalińska

i

Autor: ART SERVICE Maja Chwalińska
  • Z eliminacji do półfinału: Maja Chwalińska zachwyca podczas Roland Garros 2026.
  • Awans w rankingu: Historyczny wynik gwarantuje Polce miejsce w czołowej "30" zestawienia WTA.
  • Kłopotliwy Wimbledon: Mimo wysokiego miejsca w rankingu, zawodniczka nie ma zagwarantowanego startu w londyńskim turnieju.
  • Niepewna przyszłość: Start Polki w zbliżających się zmaganiach w Londynie wciąż stoi pod znakiem zapytania.
QUIZ: Rozpoznasz te tenisistki? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!
Pytanie 1 z 35
Tenisistka na tym zdjęciu to...
Aryna Sabalenka

Maja Chwalińska w półfinale Roland Garros. Awans do TOP 30 i niespodziewany problem

Zanim rozpoczął się tegoroczny Roland Garros 2026, Maja Chwalińska miała na koncie zaledwie dwa występy w głównych drabinkach turniejów Wielkiego Szlema. Jej dotychczasowym maksimum była druga runda Wimbledonu wywalczona w 2022 roku. Nigdy wcześniej nie gościła w pierwszej setce światowego rankingu WTA. Fenomenalna dyspozycja na paryskich kortach zagwarantowała jej jednak ogromny awans – Polka ma już zapewnione miejsce w czołowej trzydziestce zestawienia. Kolejny triumf odniosła w spotkaniu z Anną Kalinską, pokonując ją 7:6, 6:3, i teraz czeka ją półfinałowe starcie z Dianą Sznajder z Rosji. Wydawało się, że na tym etapie zmierzy się z liderką światowego rankingu, Aryną Sabalenką, lecz ta nieoczekiwanie odpadła w ćwierćfinale z leworęczną zawodniczką. Porażka Białorusinki to doskonała wiadomość dla Polki w kontekście walki o finał, jednak... nowy status w rankingu rodzi nieoczekiwane komplikacje w najbliższym kalendarzu startów.

Wielki plan Igi Świątek i Mai Chwalińskiej ujawniony! O tym się nie mówiło

Bez względu na rozstrzygnięcie meczu ze Sznajder, od poniedziałku Maja Chwalińska oficjalnie zadebiutuje w gronie stu, a nawet 30 najlepszych tenisistek świata. Jej wysoka pozycja w normalnych okolicznościach oznaczałaby rozstawienie w nadchodzących wielkoszlemowych zmaganiach. Problem polega na tym, że ta reguła może nie dotyczyć Wimbledonu, który startuje 29 czerwca!

Wimbledon bez Mai Chwalińskiej? Zaskakujące procedury

Wielki sukces polskiej zawodniczki nastąpił za późno w kontekście londyńskiego Szlema. Wimbledon rządzi się swoimi prawami, a regulamin zgłoszeń okazuje się bezwzględny. Jak donosi m.in. serwis WP SportoweFakty, listy startowe zostały zamknięte 18 maja, kiedy to Maja Chwalińska była klasyfikowana na 114. miejscu na świecie. Oznacza to, że bez względu choćby na końcowy triumf w Paryżu, w Londynie musiałaby ponownie grać w eliminacjach, tak jak miało to miejsce we Francji. Istnieje jednak pewna furtka dla naszej tenisistki.

Jeszcze zanim Polka zameldowała się w półfinale, wiedząc że znajdzie się blisko TOP 50, Polski Związek Tenisowy wystąpił z oficjalną prośbą do organizatorów Wimbledonu o przyznanie Mai Chwalińskiej "dzikiej karty". Awans do półfinału po wyeliminowaniu kolejnej czołowej przeciwniczki i dalszy skok w rankingu z pewnością stanowią mocne argumenty za. Na rozstrzygnięcie tej kwestii trzeba będzie poczekać, gdyż władze londyńskiego turnieju mają ogłosić decyzję w drugiej połowie czerwca.

Maja Chwalińska życie prywatne. Czy ma chłopaka? Tajemnice tenisistki

Wszyscy liczą na pozytywne rozpatrzenie wniosku. Sama zawodniczka skupia się teraz wyłącznie na najbliższym wyzwaniu w Paryżu. Awans do decydującego starcia turnieju byłby ostatecznym dowodem na to, że Polka zasługuje na bezpośrednie miejsce w drabince Wimbledonu. Półfinał z Dianą Sznajder zaplanowano na czwartek, 4 czerwca, po godzinie 16:00. Polka wyjdzie na kort po zakończeniu spotkania pomiędzy Martą Kostiuk a Mirrą Andriejewą.

Maja Chwalińska kontra Anna Kalinska w Roland Garros