Trudny początek mistrzów Polski
Legia Warszawa rozpoczęła zmagania w Lidze Mistrzów FIBA od wyjazdowej potyczki w Strasburgu. Zespół prowadzony przez trenera Heiko Rannulę, który przed sezonem przeszedł gruntowną przebudowę składu, od początku spotkania musiał uznać wyższość rywali. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili już 47:33, a w kolejnych kwartach ich dominacja tylko rosła.
W trzeciej części meczu przewaga SIG Strasbourg powiększyła się do 20 punktów. Pomimo przerw na żądanie i uwag szkoleniowca, by poprawić grę w defensywie, legioniści nie zdołali odwrócić losów spotkania. Gospodarze pewnie wygrali mecz różnicą 38 punktów, trafiając aż 70 procent rzutów za dwa punkty i notując 24 asysty.
Gdzie leżały przyczyny tak wysokiej porażki?
Stołeczni koszykarze w trakcie meczu popełnili aż 21 strat i wyraźnie przegrali walkę o zbiórki (27:36). Zespołowi brakowało argumentów w ataku, o czym świadczy zaledwie 11 zanotowanych asyst. Wyraźny był również brak kontuzjowanego środkowego Szymona Tomczaka, który ma wrócić do gry dopiero w grudniu.
Najskuteczniejszym zawodnikiem w barwach Legii był Kristers Zoriks, zdobywca 13 punktów. Z kolei dla francuskiej drużyny najwięcej punktów zdobył Ben Gregg – 19. Kolejne spotkanie Legia Warszawa rozegra 20 października, ponownie na wyjeździe, a ich przeciwnikiem będzie Cibona Zagrzeb.