Ostatnie dni przyniosły sporo nerwowości w kontekście dalszej pracy Jana Urbana z drużyną narodową. Przegrana 0:1 w rywalizacji z Bośnią i Hercegowiną wywołała potężną falę krytyki wśród sympatyków piłki nożnej oraz analityków, którzy stanowczo domagali się dymisji selekcjonera. Ostrych słów pod adresem sztabu szkoleniowego nie szczędził również Jan Tomaszewski, który wprost nawoływał do natychmiastowego zwolnienia opiekuna polskiego zespołu.
Pomimo narastającej presji ze strony środowiska piłkarskiego, Jan Urban w najbliższym czasie nie pożegna się z reprezentacją. Oficjalne stanowisko w tej sprawie przedstawił sternik polskiej federacji. W wywiadzie udzielonym portalowi Meczyki.pl, prezes PZPN Cezary Kulesza rozwiał wszelkie wątpliwości na temat przyszłości sztabu trenerskiego i potwierdził, że selekcjoner - przynajmniej na razie - zachowa swoją funkcję.
- Jan Urban zostaje na stanowisku do listopadowych spotkań Ligi Narodów. Po spotkaniach ze Szwecją i Rumunią dokonamy pełnej analizy, w którym miejscu jesteśmy, i zdecydujemy, co dalej - powiedział Cezary Kulesza.
Kategoryczna wypowiedź szefa federacji ostatecznie kończy medialne domysły o rzekomym błyskawicznym pożegnaniu ze szkoleniowcem. Decydujące będą dopiero zbliżające się konfrontacje z Rumunią zaplanowaną na 14 listopada oraz ze Szwecją trzy dni później. Te mecze będą dla selekcjonera swoistym sprawdzianem o być albo nie być w kadrze, chociaż nawet komplet punktów nie zagwarantuje mu bezpiecznej posady. Należy pamiętać, że pod wodzą Urbana drużyna nie zdołała awansować na mistrzostwa świata w 2026 roku przez dotkliwą porażkę 2:3 ze Szwedami w finale baraży. Dotychczasowy bilans w Lidze Narodów również nie napawa optymizmem, gdyż zespół zanotował tam tylko jedno zwycięstwo, jeden remis oraz dwie przegrane, a największy niepokój budzi chaotyczna postawa polskiej obrony.