Groźby wybuchu i żądanie pieniędzy w Poznaniu
W nocy 30 września 2026 roku do kilku instytucji w Poznaniu trafiły wiadomości mailowe z groźbami użycia materiałów wybuchowych. Informacje takie odebrały między innymi jednostki policji, Służba Ochrony Kolei, Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz jedna z placówek oświatowych. W treści jednego z maili autor podał się za ucznia i zagroził zdetonowaniem ładunków w klasie. W kolejnej wiadomości sprawca, używając innych danych, zapowiedział wysadzenie dworca głównego PKP oraz peronów kolejowych. Za odstąpienie od tych działań zażądał 300 000 zł w gotówce, które miały zostać zostawione w walizce w parku na terenie poznańskiego Strzeszyna.
Interwencja pirotechników na dworcu i w szkole
Policjanci potraktowali zgłoszenia o zagrożeniu bardzo poważnie i natychmiast podjęli stosowne działania. Na wskazane w wiadomościach miejsca skierowano policyjnych pirotechników oraz przewodników z psami służbowymi przeszkolonymi do wykrywania materiałów wybuchowych. Funkcjonariusze poddali szczegółowej kontroli budynek szkoły, teren dworca oraz wyznaczone perony kolejowe. Przeprowadzone czynności nie potwierdziły obecności żadnych niebezpiecznych ładunków w tych lokalizacjach. Mundurowi zdecydowali, że nie ma potrzeby przeprowadzania ewakuacji uczniów ani okolicznych mieszkańców.
Zatrzymanie 19-latka z powiatu nowotomyskiego
Równolegle z działaniami w terenie policjanci pionu kryminalnego z Komisariatu Policji Poznań – Wilda prowadzili czynności zmierzające do wykrycia autora maili. W sprawę włączyli się również specjaliści z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, którzy analizowali zabezpieczone materiały cyfrowe. Współpraca służb pozwoliła na szybkie ustalenie osoby podejrzanej o wywołanie fałszywych alarmów. Jeszcze 30 września 2026 roku funkcjonariusze zatrzymali 19-letniego mieszkańca powiatu nowotomyskiego. W jego domu zabezpieczono urządzenia elektroniczne, na których odnaleziono wysłane wiadomości z groźbami.
Konsekwencje prawne za fałszywy alarm
Młody mężczyzna po zatrzymaniu trafił do policyjnego aresztu, a następnie został doprowadzony do prokuratury. Usłyszał tam zarzuty wywołania fałszywego alarmu, co skutkowało niepotrzebnym zaangażowaniem służb ratunkowych i porządkowych. Za to przestępstwo 19-latkowi grozi teraz kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Policjanci przypominają, że każda informacja o zagrożeniu życia lub mienia jest traktowana z pełną powagą. Fałszywe zgłoszenia nie są żartem i mogą odciągać służby od miejsc, w których pomoc jest faktycznie potrzebna.
Źródło: Policja.pl