Spis treści
Dramatyczne sceny w kurorcie Cabo San Lucas
Tuż po tym, jak Meksykanie zapewnili sobie awans z fazy grupowej piłkarskich mistrzostw świata, z popularnego kurortu Cabo San Lucas nadeszły wstrząsające informacje. Zgromadzeni na ulicach kibice radośnie fetowali triumf swojej kadry narodowej, kiedy nagle doszło do niezwykle niebezpiecznego incydentu. Z oficjalnego komunikatu wydanego przez lokalne władze wynika, że w środek bawiących się fanów uderzył pędzący pojazd.
Przeczytaj także: Znamy kolejnych uczestników 1/16 finału MŚ. Kto dziś powalczy o awans? Egzotyczna wyspa w centrum uwagi
Według pierwszych ustaleń przekazanych przez służby miejskie auto najpierw znalazło się w otoczeniu sporej grupy ludzi, a następnie z niewyjaśnionych dotąd przyczyn z impetem ruszyło przed siebie, potrącając kilka znajdujących się na drodze osób. Odpowiednie organy ścigania intensywnie pracują nad szczegółowym zbadaniem przebiegu i powodów tego makabrycznego zdarzenia, które błyskawicznie przerwało uliczną zabawę.
Historyczny triumf „El Tri” i wielka feta na ulicach
Wielki entuzjazm sympatyków futbolu był podyktowany fenomenalną formą reprezentacji Meksyku, która jest jednym ze współgospodarzy tegorocznego mundialu. W decydującym starciu grupowym, rozegranym na legendarnym stadionie Estadio Azteca, drużyna „El Tri” nie dała żadnych szans reprezentacji Czech, ostatecznie wygrywając to spotkanie aż 3:0. Tym samym gospodarze zakończyli pierwszą część turnieju z maksymalną pulą dziewięciu punktów na koncie, co więcej, nie pozwalając rywalom na strzelenie im chociażby jednej bramki.
Przeczytaj także: Pierwsza taka sytuacja w historii mundiali. Gospodarze zagrają swój mecz za granicą
Pojedynek z czeską ekipą był bez wątpienia imponującą demonstracją umiejętności meksykańskich piłkarzy. Choć pierwsza odsłona meczu zakończyła się bez bramek, druga połowa okazała się dla gospodarzy wyjątkowo obfita w celne strzały. Gole zdobyte kolejno przez Mateo Chaveza, Juliana Quinonesa oraz Alvaro Fidalgo zdecydowały o ostatecznym triumfie, oznaczającym jednocześnie eliminację reprezentacji Czech. Warto odnotować, że na murawie pojawił się również niezwykle doświadczony, 40-letni golkiper Guillermo Ochoa, zaliczający swój szósty występ na mistrzostwach świata w karierze. To pasmo sportowych sukcesów wyciągnęło z domów tysiące kibiców, jednak nikt z nich nie przypuszczał, że radosne celebrowanie awansu znajdzie swój tak dramatyczny finał na ulicach turystycznego miasta.