Spis treści
Jeden poślizg zniszczył wszystko. Była o krok od raju
Poniedziałkowe spotkanie zapowiadało się dla Mai Chwalińskiej niezwykle optymistycznie i wydawało się, że pewnie kroczy do drugiej rundy turnieju wielkoszlemowego. Prowadziła w starciu z Tajką Mananchayą Sawangkaew 6:2 i 5:2, mając w pewnym momencie piłkę meczową przy stanie 40-30. W tym kluczowym momencie polska zawodniczka poślizgnęła się w trakcie biegu do piłki, co okazało się brzemienne w skutkach.
Przeczytaj także: Reprezentacja Polski w koszykówce zagra z Austrią. Kto znalazł się w wąskiej kadrze na decydujące starcia
Mimo ogromnych chęci i podjętej walki, Polka uległa ostatecznie rywalce w całym pojedynku. W trakcie późniejszego spotkania z dziennikarzami wyznała, że od samej kontuzji stawu skokowego gorsze okazały się niezwykle bolesne skurcze mięśni. Przyznała w sieci, że nie tak wyobrażała sobie tegoroczny Wimbledon, choć zaznaczyła, że sport bywa brutalny. Okazało się jednak, że to nie koniec problemów polskiej zawodniczki.
Maja Chwalińska wycofuje się z turnieju. Opublikowała ważny wpis
Następstwa pechowego zdarzenia wykluczyły Polkę z dalszej rywalizacji na trawiastych kortach. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, Maja Chwalińska i Sinja Kraus z Austrii zostały zmuszone do rezygnacji ze startu w deblu. Niedługo po tej informacji w sieci pojawił się krótki komunikat naszej reprezentantki.
Zobacz też: Historyczny awans zamienił się w koszmar. Tłum udusił kibiców w Meksyku
Jest mi ogromnie przykro, że muszę wycofać się z turnieju deblowego na Wimbledonie. Teraz najważniejszy jest dla mnie pełny powrót do zdrowia
Taka decyzja z pewnością zasmuciła wielu fanów śledzących poczynania zawodniczki na światowych kortach. W swoim oświadczeniu na Instagramie Chwalińska zapewniła jednak, że wraz ze sztabem szkoleniowym pracuje nad tym, aby jak najszybciej odzyskać pełną sprawność i podziękowała kibicom za otrzymane wsparcie.