Spis treści
Milion ludzi na ulicach Meksyku. Oszaleli ze szczęścia
Na to osiągnięcie meksykańscy fani czekali 40 lat. Triumf 2:0 nad Ekwadorem na stadionie Azteca zapewnił kadrze upragnioną grę w fazie pucharowej mistrzostw świata. Lokalne władze, spodziewając się wyjątkowych emocji, przygotowały 60 ogromnych telebimów na terenie całego kraju. Gdy sędzia zakończył spotkanie, przeszło milionowa rzesza fanów rozpoczęła żywiołowe świętowanie.
Przeczytaj także: Wimbledon. Świetny start Polaka na londyńskiej trawie
Najważniejsze arterie stolicy, w tym rejon pomnika Anioła Niepodległości, wypełniły się po brzegi kibicami. Dźwięk klaksonów rozbrzmiewał nieprzerwanie, a tłum chóralnie skandował nazwę swojego kraju. Analogiczne obrazki można było zaobserwować również w Monterrey oraz Guadalajarze. Wtedy jeszcze nikt nie zakładał, że huczna feta zakończy się prawdziwą tragedią.
Dantejskie sceny w Meksyku. Śmiertelny uścisk tłumu
Początkowa euforia niespodziewanie ustąpiła miejsca dramatycznej walce o przetrwanie. W gigantycznym ścisku doszło do tratowania ludzi, co doprowadziło do najgorszego. Służby medyczne poinformowały o zgonie 19-latki oraz 44-letniego mężczyzny.
Zobacz też: Iga Świątek zdradziła, dlaczego popłakała się po meczu na Wimbledonie
- Po przeprowadzeniu zaawansowanych działań reanimacyjnych potwierdzono śmierć 44-letniego mężczyzny i 19-letniej kobiety w wyniku uduszenia –
przekazał w internecie lokalny urząd odpowiedzialny za zdrowie. Niestety, smutne statystyki mogą jeszcze ulec zmianie. Miejscowi dziennikarze informują o możliwej trzeciej ofierze, jednak ten przypadek nie zyskał na razie oficjalnego potwierdzenia. Zamiast radosnych wspomnień z awansu, meksykańscy fani zapamiętają ten dzień jako niezwykle tragiczne wydarzenie.