Jan Tomaszewski ostro o półfinałach mundialu. Zmiażdżył Anglików i Francuzów

2026-07-16 11:30

W najbliższą niedzielę odbędzie się wyczekiwany finał piłkarskich mistrzostw świata. O trofeum powalczą reprezentacje Hiszpanii oraz Argentyny, która w niezwykle emocjonujących okolicznościach wyeliminowała z turnieju Anglię. Jan Tomaszewski nie szczędził mocnych słów, oceniając minione spotkania. Według słynnego golkipera Francuzi zostali całkowicie upokorzeni przez rywali z Półwyspu Iberyjskiego, a ich odpadnięcie nazwał sprawiedliwością dziejową. Krytyka byłego reprezentanta Polski spadła również na sędziów oraz bezradnych piłkarzy z Wysp Brytyjskich.

Jan Tomaszewski w białej koszulce i czerwono-białym szaliku. O jego ocenach mundialu przeczytasz na Eska.
Autor: Brunner

- Po zakończeniu spotkań półfinałowych legendarny golkiper podzielił się swoimi przemyśleniami, bezlitośnie uderzając w faworytów turnieju i wywołując tym samym ogromne poruszenie w przestrzeni medialnej.

- Były bramkarz naszej kadry narodowej otwarcie cieszy się z faktu, że ekipa „Trójkolorowych" pożegnała się z mistrzostwami. Jego zdaniem francuscy zawodnicy zwyczajnie sami się skompromitowali, co uważa za wymierzenie dziejowej sprawiedliwości.

- Ekspert w superlatywach wypowiada się o nowym zadaniu taktycznym powierzonym na boisku Leo Messiemu. Jednocześnie brutalnie punktuje słabość angielskiej drużyny narodowej i podkreśla, że awans ekipy z Ameryki Południowej był w pełni zasłużony.

- Przeczytaj poniższy artykuł, aby dowiedzieć się, jaki scenariusz na niedzielne starcie przewiduje słynny ekspert piłkarski i dlaczego jego ostatnie wypowiedzi zrodziły tak ogromne kontrowersje wśród kibiców.

Przeczytaj także: Gwiazdorowi Anglii puściły nerwy po półfinale z Argentyną! Nagranie z trybun obiega sieć

Jan Tomaszewski o meczu Hiszpania - Francja na mistrzostwach świata

Znamy już komplet drużyn, które zmierzą się w najważniejszym spotkaniu całego turnieju. Hiszpańska kadra pokonała francuski zespół w stosunku 2:0, natomiast drużyna z Ameryki Południowej wygrała z Anglikami 2:1. Jan Tomaszewski pierwotnie typował awans ekipy znad Sekwany, jednak wcale nie ukrywa, że odpadnięcie głównego kandydata do tytułu mistrzowskiego sprawiło mu olbrzymią radość.

Szybki QUIZ. Kylian Mbappe czy Lamine Yamal? Proste pytania nie tylko dla fanów
Pytanie 1 z 20
Kto został królem strzelców La Liga w barwach Realu Madryt?

- Mam ogromną i pełną satysfakcję, że Francuzi przegrali ten mecz. Hiszpanie ośmieszyli reprezentację Francji - ocenił Tomaszewski.

Zjawisko to potęguje głośny skandal po argentyńskim triumfie. Jak informują media, piłkarze z Ameryki Południowej celebrowali wygraną z niedozwolonym transparentem w rękach. Kibice z zapartym tchem oczekują teraz na oficjalną reakcję i ewentualne sankcje ze strony światowej federacji piłkarskiej.

Jak przekonuje były reprezentant naszego kraju, podopieczni Didiera Deschampsa zachowywali się na murawie w początkowej fazie meczu niezwykle lekceważąco wobec przeciwnika. Zespół z Półwyspu Iberyjskiego skrzętnie wykorzystał takie podejście rywali do gry. Kardynalna pomyłka francuskiego defensora operującego na lewej flance poskutkowała ostatecznie podyktowaniem rzutu karnego przez arbitra.

- Francuzi zagrali tak, jakby chcieli powiedzieć: "dobra, pograjcie sobie, a my wam pokażemy w drugiej połowie". Do tego lewy obrońca francuski popełnił wielbłąd, chciał się zabawić, a Lamine Yamal znalazł się tam jak spod ziemi. Karny był ewidentny - analizował ekspert.

Po przerwie obraz gry zupełnie nie uległ zmianie, a zawodnicy z Europy Zachodniej nadal prezentowali się na boisku fatalnie i nie potrafili stworzyć zagrożenia. Zawodnicy ubrani w biało-czerwone trykoty pewnie dyktowali warunki na placu boju, co przypieczętowali kolejnym trafieniem. Były gwiazdor polskiej bramki skomentował również zachowanie francuskiego napastnika, który w wulgarny sposób sfaulował golkipera drużyny przeciwnej w końcówce starcia.

- To, co zrobił Mbappe w 86. minucie, kiedy z premedytacją zaatakował bramkarza, było wyrazem złości. Słusznie otrzymał żółtą kartkę, choć kto wie, czy nie powinien dostać czerwonej - stwierdził.

Podsumowując występ francuskiej ekipy narodowej, 63-krotny reprezentant Polski w piłce nożnej w ostrych słowach nawiązał do skandalicznego sędziowania z poprzednich rund turnieju. W jego opinii odpadnięcie faworytów to swego rodzaju kara za błędy arbitrów, które wcześniej krzywdziły inne reprezentacje.

- Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. To, co sędzia francuski Turpin zrobił, eliminując Norwegów, świadczy o tym, że sprawiedliwości stało się zadość. Życzę jednak Deschampsowi brązowego medalu, bo jemu się to należy, ale cieszę się, że przegrali - podsumował bez ogródek.

Mistrzostwa świata: Jan Tomaszewski bezlitosny dla reprezentacji Anglii

Pojedynek argentyńskich piłkarzy z angielską kadrą również obfitował w spektakularne zwroty akcji na boisku. Według oceny naszego eksperta spotkanie należało do wyjątkowo brutalnych, a sędzia główny ze Stanów Zjednoczonych kompletnie nie radził sobie z temperowaniem zapędów graczy obu drużyn. Dla losów rywalizacji najważniejsza okazała się jednak zupełnie inna funkcja boiskowa argentyńskiego gwiazdora.

- Messi zaczął grać nie jako egzekutor, tylko jako rozgrywacz i to jest coś nieprawdopodobnego. To jak zagrał do kolegi prawą nogą na sam nos. Poezja - zachwycał się były bramkarz.

Cieniem na tym fantastycznym widowisku kładą się niestety szokujące obrazki po ostatnim gwizdku sędziego. W sieci pojawiły się nagrania wideo dokumentujące skandaliczne zachowanie i awantury, do których doszło bezpośrednio po zakończeniu boiskowej rywalizacji.

Chociaż to drużyna z Ameryki Południowej dyktowała warunki gry, brytyjski zespół niespodziewanie objął prowadzenie po uderzeniu Anthony'ego Gordona. Od tego momentu argentyński kapitan wziął sprawy w swoje ręce i poprowadził zmasowaną ofensywę. Pecha miał Alexis Mac Allister, posyłając piłkę w obramowanie bramki. Do wyrównania doprowadził ostatecznie w 85. minucie Enzo Fernandez, oddając niezwykle mierzony strzał. Zwycięską bramkę przypieczętowującą awans zdobył w doliczonym czasie Lautaro Martinez, wykorzystując genialne podanie swojego lidera prawą stopą.

- Sprawiedliwości stało się zadość. Argentyna była lepsza, a Anglicy po prostu oddychali rękawami. Na końcu zaczęli jeszcze pyskówkę, mając pretensje nie wiem do kogo, chyba do garbatego, że ma proste dzieci - ironizował Tomaszewski.

Kto zagra w finale mistrzostw świata? Prognoza legendarnego bramkarza

Zaplanowane spotkanie pomiędzy reprezentacjami Hiszpanii oraz Argentyny to nie tylko walka o złote medale, ale też fascynujące zderzenie dwóch różnych generacji futbolu, uosabianych przez doświadczonego gracza z Ameryki Południowej i młodziutkiego hiszpańskiego talentu. Znany z bezkompromisowych opinii polski ekspert tym razem nie chce jednoznacznie wskazywać murowanego kandydata do ostatecznego zwycięstwa.

- Nie odważę się w tej chwili powiedzieć, kto wygra. Obstawiam, że będzie dogrywka i rzuty karne. Niech w nich wygra ten, który będzie miał więcej szczęścia - prognozuje.

JAN TOMASZEWSKI: TEN PRZEPIS NA MUNDIALU JEST IDIOTYCZNY!