- Reprezentacja Argentyny wygrała z Anglią 2:1, tym samym awansując do finału mistrzostw świata 2026.
- To historyczne starcie, określane wręcz mianem "świętej wojny", od dawna generuje niesamowite emocje z powodu trudnej przeszłości.
- Tuż po gwizdku argentyńscy piłkarze cieszyli się ze zwycięstwa, eksponując zakazaną przez przepisy FIFA flagę z politycznym przekazem.
MŚ 2026: Skandal po półfinale. Argentyńczycy z zakazaną flagą po zwycięstwie nad Anglią
Rywalizacja między Argentyną a Anglią to coś więcej niż tylko zwykły mecz piłkarski. Półfinał mundialu, będący pierwszym o tak dużej stawce spotkaniem tych drużyn od 24 lat, potwierdził tę regułę. Napięcie na linii Buenos Aires - Londyn jest ciągle wyczuwalne, a głównym powodem jest fakt, że oba państwa cały czas zgłaszają roszczenia terytorialne do Falklandów, przez Argentyńczyków zwanych Malwinami. Choć od wybuchu wojny o te wyspy minęły już 44 lata, mundialowe spotkanie na nowo ożywiło ten trudny temat.
Gwiazdorowi Anglii puściły nerwy po półfinale z Argentyną! Nagranie z trybun obiega sieć
Falklandy to archipelag zlokalizowany na południowym krańcu Ameryki Południowej, niespełna 500 kilometrów od argentyńskiego wybrzeża. Europejskie wpływy na tym terytorium sięgają XVIII wieku, a do najpoważniejszego zaognienia sytuacji doszło w 1982 roku. Rozpoczęła się wtedy trwająca 73 dni zbrojna konfrontacja o Falklandy, która pochłonęła życie około tysiąca osób po stronie argentyńskiej i brytyjskiej. W efekcie wyspy zostały pod kontrolą Londynu jako brytyjskie terytorium zamorskie. Zorganizowano tam później dwa referenda. W tym przeprowadzonym w 2013 roku przytłaczająca większość, bo ponad 99 procent mieszkańców, opowiedziała się za pozostaniem przy Wielkiej Brytanii.
Pomimo upływu czasu, Argentyna nie zrezygnowała z roszczeń do Malwinów. Podczas środowego meczu półfinałowego fani z Ameryki Południowej wywiesili sport baner głoszący, że "Malwiny są argentyńskie", z którym to piłkarze triumfalnie biegali po murawie po zakończeniu rywalizacji! Takie zachowanie stoi w sprzeczności z regulacjami FIFA, które surowo zabraniają demonstrowania poglądów politycznych na obiektach sportowych. Interwencja piłkarskich władz wydaje się nieunikniona, jednak z pewnością nie zmieni to faktu, że Argentyna zameldowała się w wielkim finale, gdzie powalczy o obronę tytułu mistrzowskiego zdobytego cztery lata wcześniej w Katarze.