Koncept kulinarny bazuje na klimatach prosto z Portugalii, z którymi małżeństwo ma do czynienia na co dzień. Środkowy obrońca występuje w barwach tamtejszego FC Porto już od dłuższego czasu, dlatego wspólnie ze swoją partnerką mieli doskonałą okazję dogłębnie poznać lokalne zwyczaje oraz smaki. Doświadczenia zebrane na Półwyspie Iberyjskim postanowili przenieść bezpośrednio do stolicy Wielkopolski.
Otwarcie drzwi dla pierwszych gości nastąpiło w poniedziałek 10 sierpnia. Głównym zamysłem nowego miejsca jest wierne oddanie południowej filozofii biesiadowania, gdzie kluczowe znaczenie odgrywa wspólne celebrowanie posiłków, luźna atmosfera oraz morski charakter. Właściciele postanowili przybliżyć internautom całą koncepcję za pomocą popularnych platform społecznościowych, a Jan i Julia Bednarkowie opublikowali na Instagramie obszerny wpis.
"Obiecaliśmy Wam miejsce, które będzie bliskie naszej codzienności, portugalskiej codzienności. Dla nas kwintesencja popołudniowych posiłków to świeże owoce morza, zapach ognia i dźwięki falującego oceanu. To też zgiełk miasta i stół zastawiony wszystkim co pływa, tak po prostu, bez zbędnych komplikacji. Taki właśnie będzie Szum — będzie miejscem do dzielenia się jedzeniem i winem, trochę jak wieczór nad oceanem, tylko w środku miasta"
Odwiedzający mogą znaleźć ten punkt gastronomiczny pod adresem Poznańska 1, a jego podwoje pozostają otwarte przez cały tydzień między godziną 13:00 a 23:00. Karta dań opiera się w głównej mierze na świeżych rybach i owocach morza, do których obsługa poleca odpowiednio wyselekcjonowane trunki. Chociaż profil miejsca ma wyraźny rys morski, szef kuchni przygotował również opcje z myślą o sympatykach potraw mięsnych.
Fotografie menu zamieszczone na profilu lokalu na Instagramie pozwalają zorientować się w wydatkach, jakie czekają na gości kadrowicza. Jeśli odwiedzający zdecyduje się na skomponowanie najbardziej luksusowego posiłku, na który złożą się najdroższa przystawka, główne danie, jeden dodatek oraz coś słodkiego, końcowy rachunek wyniesie dokładnie 222 złote. Taka kwota zapewni ucztę składającą się z tuńczykowego crudo (64 zł), dorady (92 zł), kompozycji bobu z kurkami (34 zł) i czekoladowego musu (32 zł).
Istnieje również bardziej budżetowa opcja, chociaż paragon wciąż może wydawać się dla niektórych dość zauważalny. Dobierając pozycje z najniższej półki cenowej w ramach czterodaniowego zestawu, klient będzie zmuszony wyciągnąć z portfela 106 złotych. W tej ekonomicznej wersji na stół trafią pomidorowa grzanka (32 zł), danie główne w postaci arroz de tomate (42 zł), porcja pomidorowego ryżu (18 zł) i klasyczny portugalski deser pastel de nata wyceniony na 14 złotych.
Warto zaznaczyć, że dla sportowca i jego życiowej partnerki to nie jest debiut w tak wymagającym sektorze usług. W przeszłości małżeństwo zarządzało w tym samym budynku kawiarnią o nazwie „Sunday”. To właśnie dawne mury wspomnianego punktu kawowego zostały obecnie przearanżowane, dając przestrzeń dla tętniącego portugalskim życiem nowego projektu kulinarnego w stolicy Wielkopolski.