Hiszpania niszczy Francję na mundialu. "To powinno być nielegalne"
Hiszpanie zameldowali się już w wielkim finale mistrzostw świata, gdzie czekają na triumfatora drugiego starcia półfinałowego pomiędzy Anglią a Argentyną. Podopieczni Luisa de la Fuente bez problemów ograli Francję 2:0, która przed pierwszym gwizdkiem była uważana za najpoważniejszego kandydata do końcowego zwycięstwa. Francuska drużyna, z takimi gwiazdami jak Kylian Mbappe, Michael Olise czy Ousmane Dembele, wyglądała jednak bardzo blado na tle bezbłędnej Hiszpanii. Triumfatorzy mistrzostw Europy od razu narzucili swój styl gry, skutecznie paraliżując ofensywne akcje rywali. Ten rewelacyjny występ przeciwko tak mocnej kadrze spotkał się z ogromnym uznaniem w piłkarskim świecie.
Szczególna okazja i Anna Lewandowska błysnęła w odważnej stylizacji! Przesadziła?
To powinno być nielegalne, jak bardzo Hiszpania ograniczyła taki potencjał ofensywny Francji. Wybitny występ defensywny drużyny de la Fuente - zachwyca się Michał Zachodny z TVP Sport.
Słowa te znajdują odzwierciedlenie w pomeczowych danych statystycznych. W trakcie całego spotkania reprezentanci Francji zaliczyli jedynie dwa celne uderzenia na bramkę przeciwnika. Pierwsza z tych prób miała miejsce dopiero w 81. minucie gry po drobnym błędzie bramkarza Hiszpanów Unaia Simona, a kolejna w doliczonym czasie gry, gdy marzenia Francuzów o odwróceniu losów meczu już praktycznie zgasły.
Z zachwytem wypowiadał się również Michał Borkowski, związany między innymi z platformą Viaplay. Komentator podkreślił, że Hiszpania awansowała do finału tracąc zaledwie jednego gola w 7 spotkaniach, jednocześnie całkowicie neutralizując bardzo groźną do tej pory francuską ofensywę. Podkreślił zdolność drużyny do odbierania przeciwnikom atutów. Podobne opinie przewijają się w wypowiedziach wielu zagranicznych dziennikarzy sportowych.
MŚ 2026. Policja interweniuje po porażce Francji z Hiszpanią
To, kto będzie rywalem Hiszpanów w niedzielnym meczu o puchar, okaże się już w środę, 15 lipca. Możliwa jest powtórka finałowego starcia z ostatnich mistrzostw Europy, czyli mecz z reprezentacją Anglii, lub też niezwykle ciekawe widowisko z Argentyną, w której składzie wciąż gra Leo Messi. Gwizdek rozpoczynający drugi półfinał zaplanowano na 21:00 polskiego czasu.