Eliminacje MŚ koszykarzy i pewny awans Polaków. Kto został niespodziewanym bohaterem meczu

Reprezentacja Polski w imponującym stylu zakończyła pierwsze eliminacje MŚ koszykarzy, wygrywając z Holandią. Kolejne eliminacje MŚ koszykarzy będą decydujące w kontekście wyjazdu na turniej. Jak przebiegało spotkanie w Krakowie i kto okazał się kluczowym zawodnikiem tego widowiska?

Eliminacje MŚ koszykarzy.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręce dwóch koszykarzy o różnych kolorach skóry trzymają wspólnie piłkę nad parkietem boiska.

Polska kadra dominuje na parkiecie

Reprezentacja Polski odniosła cenne zwycięstwo nad Holandią z wynikiem 92:84 w krakowskiej Tauron Arenie. Ten rezultat zapewnił biało-czerwonym bezpośredni awans do kolejnego etapu rywalizacji o udział w globalnym czempionacie. Polacy zakończyli pierwszą rundę z perfekcyjnym bilansem sześciu wygranych spotkań i żadnej porażki. Zespół udowodnił swoje ogromne możliwości na arenie międzynarodowej. Znakomita postawa całego zespołu potwierdza wysoką formę zaprezentowaną już wcześniej podczas mistrzostw Europy.

Kluczową postacią w rotacji polskiej kadry okazał się Dominik Olejniczak, który na początku lipca obchodził trzydzieste urodziny. Środkowy wchodzący z ławki rezerwowych spędził w grze ponad dwadzieścia minut, wykazując się stuprocentową skutecznością w rzutach. Zawodnik pochodzący z Torunia zdobył dwanaście punktów bez ani jednej pomyłki w akcjach z gry oraz rzutach wolnych. Był to niezwykle intensywny fizycznie pojedynek dla każdego ze sportowców. Dobrą zmianę w tym samym spotkaniu dał również niezwykle doświadczony rozgrywający Kamil Łączyński.

- Najważniejsze jest w sumie to, że skończyliśmy eliminacje w tej fazie z bilansem 6-0. To mega sukces naszej reprezentacji. Po Eurobaskecie drużyna wykonała kawał dobrej roboty, żeby ten wynik osiągnąć. To wspaniałe uczucie - zaznaczył tuż po zakończonym spotkaniu.

Jakie wyzwania czekają polskich koszykarzy?

Olejniczak otarł się w tym starciu o podwójną zdobycz punktową i zbiórkową, chwytając piłkę pod koszem aż dziewięć razy. Statystyki wzbogacił o dwa ważne przechwyty oraz zablokowanie rzutu najlepszego strzelca drużyny przeciwnej, Keye van der Vuursca. W obecnym składzie znajduje się pięciu zawodników pamiętających występy na mistrzostwach w Chinach z 2019 roku, kiedy Polska powróciła na ten szczebel po blisko sześćdziesięciu latach. Ewentualny start w Katarze byłby dopiero trzecim udziałem biało-czerwonych w historii tej imprezy. Są to kapitan Mateusz Ponitka, Michał Sokołowski, Aleksander Balcerowski, Kamil Łączyński oraz właśnie Olejniczak.

Koszykarz ma na swoim koncie sześćdziesiąt dziewięć występów w narodowych barwach, podczas których rzucił łącznie trzysta czterdzieści pięć punktów. Środkowy potwierdził również swoje plany klubowe na kolejny sezon rozgrywkowy, ucinając wszelkie spekulacje transferowe. Reprezentant Polski pozostanie we włoskim zespole Bertramm Derthona Tortona, gdzie regularnie notował bardzo dobre wyniki na europejskich parkietach. Stanowi ważny filar formacji defensywnej w systemie swojego trenera. W minionych rozgrywkach tamtejszej ekstraklasy zajmował ósme miejsce w ogólnym zestawieniu najlepiej zbierających graczy ligi.

- Po pierwsze to mega sukces - dostać się na mistrzostwa świata. Byłby to dopiero trzeci udział Polaków w koszykarskim mundialu. Przed naszym występem w Chinach pierwszy był blisko 60 lat temu. Dla mnie byłoby to niesamowite - po raz kolejny móc pojechać na taką imprezę. Kariera koszykarza nie trwa przecież wiecznie. Pamiętamy jednak, że dużo jeszcze roboty przed nami i nie należy bujać w obłokach, tylko szybko zejść na ziemię i pracować, by ten Karar wywalczyć - podsumował.