Spis treści
Ważna rola Niemojewskiej w zespole
Podczas pierwszej fazy eliminacji ME, w której reprezentacja Polski zanotowała sześć zwycięstw w sześciu meczach, Julia Niemojewska wyróżniała się świetną grą. Zawodniczka była najlepiej podającą w polskim zespole ze średnią 5,2 asysty na spotkanie. Karol Kowalewski widzi w niej ogromne zaangażowanie i postawę przypominającą Mateusza Ponitkę, lidera męskiej kadry.
Podczas zgrupowania w Krakowie koszykarka krakowskiej Wisły podkreśliła, jak ważne są dla niej występy w biało-czerwonych barwach. Niemojewska, która w przeszłości grała w kadrach młodzieżowych, uważa, że dla drużyny narodowej trzeba odłożyć na bok wszystkie inne sprawy.
"Lepszego komplementu nie mogłam usłyszeć. Reprezentacja jest dla mnie zawsze na pierwszym miejscu" - powiedziała PAP.
"Każde powołanie, każde zgrupowanie to dla mnie zaszczyt, nie mówiąc już o meczach o punkty. Zawsze traktowałam występy w reprezentacji bardzo poważnie i uważałam, że trzeba odłożyć inne rzeczy na bok jeśli jest reprezentacja" - powiedziała podczas zgrupowania w Krakowie.
Intensywne przygotowania i mecze kontrolne
28-letnia rozgrywająca przyznała, że powrót do treningów po przerwie wakacyjnej wymagał dużego wysiłku. Zawodniczki miały za zadanie wyrównać poziom przygotowania, co u niektórych objawiło się zakwasami. Mimo tego zawodniczka czerpie dużą satysfakcję ze wspólnej pracy i docenia atmosferę w drużynie.
Obecne zgrupowanie to czas przygotowań przed decydującymi spotkaniami El. ME koszykarek 2027. Drużyna rozegra mecze sparingowe z Finlandią i Litwą, które posłużą przetestowaniu nowych wariantów gry oraz integracji świeżo powołanych zawodniczek.
"Oczywiście do listopada jest dużo czasu, eliminacyjne mecze poczujemy emocjonalnie jesienią, ale teraz jest bardzo ważny czas: poznawania się, testowania różnych wariantów, budowania systemy gry i oczywiście atmosfery. Mamy szansę nauczyć się czegoś nowego, poznać siebie, bo jest kilka nowych dziewczyn i przetestować to w sparingach. To wszystko, co zrobimy teraz zostanie." - zaznaczyła koszykarka.
"Sparingi są od tego, by popełniać błędy, wiedzieć nad czym trzeba popracować, ale... fajnie jest je wygrywać. Z mojej perspektywy dobrze nauczyć się podejścia, że wynik jest zawsze ważny. Można powiedzieć, że jest cienka linia między celami szkoleniowymi, a walką o wygraną w każdym spotkaniu" - powiedziała.
Trudna droga na mistrzostwa
W listopadzie polskie koszykarki zmierzą się z Turcją, Czarnogórą oraz Izraelem w finałowej rundzie kwalifikacji. Polska kadra nie brała udziału w Eurobaskecie od 2015 roku. W dwóch ostatnich edycjach eliminacji brakowało im bardzo niewiele do awansu, jednak ostatecznie ulegały Niemkom i Litwinkom różnicą punktową.
Według Niemojewskiej, dobre wyniki z początkowej fazy napawają zespół optymizmem, chociaż zdają sobie sprawę z siły nadchodzących przeciwników. Kadra nie narzuca na siebie dodatkowej presji, ale jest zdeterminowana, aby nie powtórzyć bolesnych doświadczeń z przeszłości i wywalczyć upragniony awans.
"Myślę, że wyniki pierwszej fazy eliminacji będą nas 'napędzać', ale mamy też świadomość poziomu rywali. Nie nakładamy na siebie presji, ale czujemy odpowiedzialność. Wiemy, że musimy ją same wziąć i dodać coś ekstra, by w końcu wywalczyć awans. Wiadomo, że droga na mistrzostwa nie będzie łatwa, ale tyle ciosów było w ostatnich eliminacjach, że trudno stresować się kolejny raz. To były bardzo bolesne doświadczenia i obstawiam, że żadna z nas nie chce tego powtórzyć" - podkreśliła.