Spis treści
Sensacyjny przebieg spotkania na kortach amerykańskich
Najwyżej rozstawiona Aryna Sabalenka, która w kolejnym miesiącu powalczy o trzeci z rzędu triumf w wielkoszlemowym US Open, bardzo dobrze rozpoczęła środowy pojedynek w ramach turnieju WTA w Cincinnati. Białorusinka szybko przełamała rywalkę i wyszła na prowadzenie 2:0, ale zajmująca 35. miejsce w rankingu Czeszka błyskawicznie doprowadziła do wyrównania. Choć faworytka ponownie wywalczyła przełamanie, Sara Bejlek po raz kolejny zdołała odrobić stratę już w następnym gemie.
O losach pierwszej partii zadecydował tie-break, w którym niżej notowana zawodniczka przegrywała już 1-5. W tym kluczowym momencie Czeszka zanotowała fenomenalną serię punktową i wygrała tę odsłonę wynikiem 9-7. W drugim secie, obfitującym w kolejne przełamania, Sabalenka prowadziła 4:1, jednak finalnie to jej rywalka okazała się lepsza o jednego breaka. Bejlek zamknęła mecz trwający godzinę i 57 minut wynikiem 6:4, dzięki czemu po raz pierwszy w karierze awansowała do ćwierćfinału zawodów rangi WTA 1000.
- Czuję się niesamowicie. Nie mam słów. Po prostu cały czas wierzyłam w siebie i to był klucz w tym meczu. Ona zagrała niesamowity tenis, a ja po prostu wierzyłam, walczyłam i starałam się dać z siebie wszystko - powiedziała 20-letnia Bejlek w krótkiej rozmowie na korcie po spotkaniu.
Jakie będą konsekwencje dla czołówki rankingu WTA?
W walce o półfinał czeska tenisistka zmierzy się z rozstawioną z numerem 20. Madison Keys. Amerykanka w swoim meczu 1/8 finału skutecznie wyeliminowała z turnieju Chinkę Xiyu Wang, pokonując ją 7:6 (7-3), 6:4. Tymczasem sensacyjne odpadnięcie Aryny Sabalenki może mieć poważne konsekwencje dla układu sił na samym szczycie światowego tenisa. Jeśli Jelena Rybakina z Kazachstanu dotrze do finału imprezy, zepchnie Białorusinkę z pierwszego miejsca w rankingu.
Rybakina powalczy w nadchodzącym ćwierćfinale z reprezentantką Polski, Igą Świątek, dla której to spotkanie ma równie istotne znaczenie. W przypadku ewentualnej przegranej Polska zawodniczka spadnie z piątej na co najmniej dziewiątą lokatę na liście WTA, a matematycznie grozi jej nawet wypadnięcie z czołowej dziesiątki. Zwyciężczyni polsko-kazachskiego pojedynku zagra w półfinale z lepszą w starciu dwóch Amerykanek — Amandą Anisimovą lub Jessicą Pegulą.