Ekstraklasa. Kontuzja kapitana Śląska Wrocław. Kto zastąpi lidera?

Trener Ante Simundza nie ukrywa, że strata Piotra Samca-Talara będzie odczuwalna podczas meczu Śląsk Wrocław - Korona Kielce. Szkoleniowiec stawia na kolektywne zaangażowanie drużyny w ekstraklasie, aby sprostać wyzwaniu w obliczu kontuzji kapitana.

Nogi piłkarzy walczących o piłkę na murawie. O kontuzji kapitana Śląska Wrocław przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Zbliżenie na nogi piłkarzy walczących o piłkę na boisku. Spod buta wylatują kępy trawy i ziemi.

Poważna kontuzja w ważnym momencie

Podczas wyjazdowego meczu Śląska z Jagiellonią Białystok w miniony weekend, Piotr Samiec-Talar doznał groźnej kontuzji. W końcówce spotkania, przy stanie 1:2 dla gospodarzy, zawodnik Wrocławian został powalony na ziemię przez Guilherme Montoię. Szczegółowe badania medyczne potwierdziły u niego złamanie nadgarstka, co wymusiło operację i kilkutygodniową pauzę w rozgrywkach ekstraklasy.

Kapitan zespołu z Dolnego Śląska był jedną z kluczowych postaci nie tylko w swojej drużynie, ale i w całej ekstraklasie w początkowej fazie sezonu. W siedmiu występach ligowych strzelił cztery gole i zanotował trzy asysty. Dodatkowo jego wkład był widoczny w Pucharze Polski, gdzie zdobył bramkę i dołożył asystę w zwycięskim starciu z Pogonią Szczecin (2:1).

"Nie będzie łatwo. Wiemy wszyscy, jak „Sami” grał w pierwszych kolejkach, ile dla nas znaczył i wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nie będzie łatwo go zastąpić. Cały zespół będzie musiał pracować, aby go zastąpić" - przyznał trener Simundza.

"To nie jest tak, że „Sami” robił wszystko sam i dźwigał całą grę zespołu. Ma on jednak tę jakość, która pozwala mu podejmować właściwe decyzje w ostatniej tercji boiska. Musimy poszukać innych rozwiązań i teraz cały zespół będzie musiał to dźwignąć. Innego wyjścia nie mamy" - dodał Simundza.

Nowe rozwiązania przed meczem z Koroną

Szkoleniowiec Śląska wskazał jednak na pozytywny aspekt tej sytuacji - uraz miał miejsce w trakcie poprzedniego meczu, a nie tuż przed zbliżającym się spotkaniem. Dało to sztabowi szkoleniowemu więcej czasu na modyfikację taktyki i znalezienie alternatywnych rozwiązań przed starciem z Koroną Kielce. Kontuzja otwiera również szansę dla zmienników, którzy mogą zaprezentować swoje umiejętności w wyjściowej jedenastce.

Trener Simundza zaznaczył, że odpowiedzialność za brak kapitana spadnie na cały zespół, a nie na pojedynczego zawodnika, wykluczając jednocześnie Karola Linettego z roli bezpośredniego zastępcy. Przeciwnikiem Śląska będzie Korona Kielce, dysponująca mocną linią pomocy, co zapowiada zaciętą walkę o kontrolę nad środkiem pola. Obecnie Śląsk zajmuje 14. miejsce w tabeli ekstraklasy z 6 punktami, podczas gdy Korona (jedno spotkanie rozegrane mniej) plasuje się na 9. pozycji z 9 oczkami. Początek spotkania we Wrocławiu zaplanowano na sobotę na godzinę 14.45.

"Karol jest zawodnikiem o innej jakości i innym profilu. Poza tym pamiętajmy, że on dopiero niedawno do nas dołączył. Musimy znaleźć inne rozwiązanie. Zastąpienie „Samiego” nie będzie spoczywać na jednym zawodniku, ale zostanie rozłożona na cały zespół" - dodał.

"Będziemy musieli na to odpowiedzieć. Wiemy, jak mocna jest Korona, znamy jej silne strony, ale też znamy te słabsze i postaramy się to wykorzystać. Zawsze środek pola jest kluczowy, bo jak jesteś mocny w środku pola, masz tam przewagę, to masz kontrolę nad meczem i możesz dyktować swoje warunki gry" - zaznaczył szkoleniowiec.

Rolki