Zmarzlik kontra Lambert o złoto
W klasyfikacji generalnej Grand Prix prowadzi Robert Lambert, który ma punkt przewagi nad Bartoszem Zmarzlikiem. Trzecie miejsce zajmuje Australijczyk Brady Kurtz, tracąc dwa punkty do Polaka. Nikt spoza tej trójki nie ma już szans na końcowe podium, co oznacza, że Zmarzlik z pewnością zakończy zmagania z jednym z medali.
W najkorzystniejszej sytuacji znajduje się Robert Lambert. Brytyjczyk nie tylko prowadzi, ale również świetnie zna toruński tor, ponieważ na co dzień reprezentuje miejscowy zespół PRES Grupa Deweloperska w ekstralidze. W niedzielnym meczu na Motoarenie zdobył 11 punktów, zajmując pierwsze lub drugie miejsca w swoich biegach.
Sytuacja Polaków w Toruniu
Lambert objął prowadzenie w cyklu po wygranej w Vojens, gdzie zawody przerwano po 20 wyścigach z powodu deszczu. Bartosz Zmarzlik zajął tam piąte miejsce. W sobotnim turnieju w Toruniu oprócz Zmarzlika wystartuje jeszcze czterech Polaków: Patryk Dudek, Dominik Kubera, Kacper Woryna i Maksymilian Pawełczak, który otrzymał od organizatorów dziką kartę.
Sobotnie zawody rozpoczną się o godzinie 19. Wcześniej, o 14, zaplanowano kwalifikacje zwieńczone biegiem sprinterskim. Najlepsi zawodnicy wywalczą w nim dodatkowe punkty do klasyfikacji generalnej mistrzostw świata.
Walka o utrzymanie w cyklu GP
Kacper Woryna zapewnił już sobie udział w przyszłorocznym cyklu, zajmując trzecie miejsce w Grand Prix Challenge we włoskim Terenzano. Zawody wygrał Lambert, drugi był Rohan Tungate, a czwarty Kim Nilsson. Cała czwórka ma zagwarantowane miejsce w GP 2027. Blisko zapewnienia sobie utrzymania jest także Patryk Dudek, który ma szansę zakończyć cykl w czołowej siódemce.
Dominik Kubera najprawdopodobniej pożegna się z Grand Prix, chyba że otrzyma stałą dziką kartę. Szansę na awans ma wciąż Maciej Janowski, który zajmuje trzecie miejsce przed ostatnim turniejem mistrzostw Europy SEC w Pardubicach (2 października). Mistrz Europy otrzyma bowiem prawo startu w kolejnym sezonie Grand Prix.