Starcie Salaha w polu karnym. Ekspert broni sędziego Letexiera
Adam Lyczmański, współpracujący ze stacją CANAL+, dość jednoznacznie ocenia kontrowersyjne zdarzenie. Jak twierdzi, Mo Salah najprawdopodobniej mocno ubarwił całe zajście. Choć przyznaje, że mógł pojawić się drobny kontakt z rywalem, to uważa, że rozgłos wynika głównie z faktu, iż po drugiej stronie boiska stała Argentyna. Ekspert nie ukrywa, że z reguły nie darzy sympatią takich zachowań zawodników, w których atakujący nadmiernie eksponuje rzekomy faul.
W ostatnich minutach doliczonego czasu gry lider egipskiej kadry upadł w polu karnym Argentyny po konfrontacji z Nico Gonzalezem. Mogło tam dojść do lekkiego kontaktu lub nawet muśnięcia nogi, jednak gwizdek sędziego milczał. Zamiast rzutu karnego, kibice zobaczyli błyskawiczną kontrę Argentyńczyków, którą sfinalizował strzałem głową Enzo Fernandez, umieszczając piłkę w siatce.
Ekspert zauważa, że obecnie trwa nagonka na francuskiego arbitra Françoisa Letexiera. Lyczmański jest przekonany, że gdyby argentyńska akcja nie zakończyła się zdobyciem gola na 3:2, temat ewentualnej jedenastki dla Egiptu w ogóle by nie zaistniał. Niestety dla sędziego, pechowy rozwój wydarzeń na boisku sprawił, że cała historia nabrała ogromnych rozmiarów. Podkreśla on również, że napastnicy często wyolbrzymiają drobne starcia w szesnastce, a nie każde takie dotknięcie kwalifikuje się jako faul. W tej konkretnej sytuacji staje po stronie sędziego z Francji.
Dlaczego sędzia anulował bramkę dla Egiptu na 2:0?
Zdecydowanie mniej wątpliwości budzi sytuacja, w której zgaszono radość Egipcjan z trafienia na 2:0. Fantastyczna indywidualna akcja Hossana Hassana, która mogła aspirować do miana najpiękniejszej na tym turnieju, nie została uznana. Zanim zawodnik Oviedo wypracował gola, w rogu boiska doszło do przewinienia na Lisandro Martinezie. Arbiter musiał cofnąć grę, podyktować rzut wolny i w konsekwencji anulować zdobytą bramkę.
Były sędzia szczegółowo tłumaczy mechanizm podejmowania tej decyzji. Jeżeli zespół (w tym wypadku Egipt) wejdzie w posiadanie piłki i przez cały czas prowadzi atak, a przeciwnik (Argentyna) ani razu nie dotknie futbolówki, traktowane jest to jako jedna ciągła akcja. Gdyby Argentyńczycy popełnili w międzyczasie faul albo zmusili rywala do utraty piłki, sytuacja z faulem na Martinezie zostałaby uznana za zamkniętą. W takim scenariuszu, nawet gdyby Egipcjanie utrzymywali się przy piłce przez kilka minut przed oddaniem strzału, przepisy nakazywały powrót do pierwotnego przewinienia. Zdaniem Lyczmańskiego, sędziowie zachowali się tu w pełni zgodnie z wytycznymi. Przed tym meczem ekspert uważał Letexiera za mocnego kandydata do prowadzenia decydującego starcia na mundialu.
37-letni arbiter ma już na swoim koncie prowadzenie m.in. finałowego spotkania Euro 2024 pomiędzy Hiszpanią a Anglią (2:1). Istnieje duże prawdopodobieństwo, że mimo burzliwego przebiegu meczu Argentyna - Egipt, powierzone mu zostanie jeszcze jedno prestiżowe starcie. W międzyczasie polscy kibice z niecierpliwością oczekują na decyzje FIFA dotyczące obsady meczów z udziałem Szymona Marciniaka.