Tony Jeffries, który obecnie realizuje się jako komentator i twórca internetowy tworzący treści o boksie, wziął pod lupę nagranie z udziałem Karola Nawrockiego. Brytyjczyk uważnie przyjrzał się technice polskiego polityka i był wyraźnie zaskoczony tym, jak dobrze radzi on sobie w rękawicach. Nie ukrywał wręcz, że sam chciałby mieć tak wysportowanego przywódcę w swoim kraju. To zestawienie umiejętności Nawrockiego z legendarnym Pacquiao zrobiło na nim spore wrażenie.
Karol Nawrocki nie od dziś ma styczność ze sportami walki, a boks to jedna z jego dawnych pasji. W młodości z powodzeniem startował w zawodach amatorskich, choć z biegiem lat przerzucił się głównie na klasyczny trening siłowy, budując formę na siłowni. Spotkanie z filipińskim mistrzem było jednak doskonałym pretekstem, aby przypomnieć sobie ringowe szlify. Podczas tarczowania Nawrocki wyprowadzał solidne uderzenia, a Pacquiao na bieżąco korygował i szlifował jego bokserską technikę.
Manny Pacquiao to prawdziwa ikona pięściarstwa i zawodnik, który zapisał się w historii zdobywaniem mistrzowskich pasów w kilkunastu różnych dywizjach wagowych. Obecnie ten 47-letni weteran ringu może pochwalić się niezwykłym dorobkiem, walcząc w przeszłości od wagi muszej (z limitem do około 50,8 kg) aż po kategorię lekkośrednią, gdzie waga zawodników dochodziła do blisko 69,8 kg.
Analizując nagranie, Jeffries był pod szczególnym wrażeniem potężnego lewego prostego, jakim dysponuje Nawrocki, a także jego swobodnego poruszania się między linami. W swoim materiale zamieszczonym w internecie brytyjski medalista z uznaniem komentował kolejne akcje Polaka na tarczach z Filipińczykiem. Zauważył, że przy pierwszym uderzeniu Pacquiao nie zdążył idealnie ustawić tarczy, ale przy kolejnych z pełną mocą przyjmował potężne jab'y. Ekspert docenił również drobną i dynamiczną pracę nóg u polityka.
Pomimo wielu słów uznania, brytyjski były pięściarz wychwycił jeden drobny szczegół, który Nawrocki mógłby poprawić, gdyby planował poważniejsze starty w ringu. Zauważył mianowicie, że polityk podążał bezpośrednio za swoim tarczującym partnerem, podczas gdy skuteczniejszym rozwiązaniem w boksie jest odpowiednie odcinanie przeciwnikowi drogi i zamykanie go w narożnikach. Szybko jednak dodał z uśmiechem, że takie niuanse taktyczne wybacza się komuś, kto na co dzień zajmuje się polityką, a nie zawodowym mordobiciem na ringu.