W ostatnich dniach w mediach pojawiły się rewelacje, że na stole 35-letniego napastnika wylądowała propozycja od Al-Hilal. Spekulowano o niewyobrażalnej wręcz pensji, która miała rzekomo wynosić około 90 milionów euro za zaledwie jeden sezon gry.
Jednak przedstawiciele arabskich mediów z rezerwą traktują te informacje. Khaleed Al Rasheed, dziennikarz „Arriyadiyah”, w wywiadzie dla serwisu Goal.pl stanowczo wykluczył możliwość dołączenia Polaka do wspomnianego zespołu. Podkreślił, że drużyna zakontraktowała już Karima Benzemę, który również jest wiekowym piłkarzem. Z tego powodu uważa, że sprowadzenie kolejnego zaawansowanego wiekowo napastnika mija się z celem. Dodał także, że posada szkoleniowca Simone Inzaghiego wisi na włosku i jeśli nie zdobędzie on mistrzostwa, najpewniej pożegna się z posadą.
Tak Robert Lewandowski żyje w Barcelonie
Dziennikarz kategorycznie zaprzeczył też doniesieniom o kolosalnych zarobkach, jakie miałby inkasować kapitan naszej kadry. Stwierdził wprost, że to absolutnie nierealne. Zaznaczył, że z wyjątkiem Cristiano Ronaldo, żaden zawodnik występujący w saudyjskiej lidze nie otrzymuje tak gigantycznych kwot, a wynagrodzenia pozostałych piłkarzy są zdecydowanie mniejsze.
W podobnym tonie wypowiedział się Abdulaziz Al Rabah, kierujący portalem internetowym stacji Al Arabiya. W rozmowie z dziennikarzami „Przeglądu Sportowego Onet” przyznał, że od samego początku plotki o przenosinach napastnika wydawały mu się niewiarygodne. Zauważył, że budowanie przyszłości zespołu na Lewandowskim, gdy w szatni jest już Benzema, nie ma sportowego sensu. – Od początku nie wierzyłem w te doniesienia. Al-Hilal nie może zbudować projektu z Lewandowskim, gdy ma w składzie Benzemę – ocenił.
Tymczasem przed kapitanem biało-czerwonych pożegnalny mecz w trykocie Dumy Katalonii. Mistrzowie kraju wybiegną na murawę stadionu Mestalla w sobotni wieczór, gdzie zmierzą się z miejscową Valencią.