- Przedsiębiorcy rejestrują działalność rolniczą, by na tej podstawie otwierać w niedziele całe supermarkety.
- Państwowa Inspekcja Pracy przyznaje, że nie ma narzędzi do weryfikacji, czy sprzedaż faktycznie dotyczy własnych produktów.
- Posłanka domaga się pilnego uszczelnienia przepisów, ostrzegając przed masowym obchodzeniem zakazu handlu.
Jak jeden bochenek chleba pozwala otworzyć cały market w niedzielę?
W swojej interpelacji posłanka Wioletta Maria Kulpa opisuje przypadek marketów w Płocku, które działają w niedziele objęte zakazem handlu. Przedsiębiorca powołuje się na wyjątek dotyczący rolniczego handlu detalicznego (RHD), ponieważ produkuje i sprzedaje pieczywo rzekomo z własnego zboża. Jak wskazuje posłanka, kontrola Państwowej Inspekcji Pracy wykazała, że w niedzielę w sklepie pracowały osoby na stoisku mięsnym, kasach i przy wykładaniu towaru.
Zdaniem autorki interpelacji, taka sytuacja jest zaprzeczeniem idei RHD. Wyjątek w ustawie miał na celu umożliwienie rolnikom sprzedaży własnych płodów rolnych, a nie otwieranie całych marketów, w których pod pretekstem sprzedaży jednego produktu handluje się alkoholem, chemią gospodarczą czy słodyczami. W ten sposób, jak argumentuje posłanka, marginalna działalność rolnicza staje się przepustką do prowadzenia standardowej działalności handlowej w niedzielę.
Państwowa Inspekcja Pracy potwierdza problem, ale ma związane ręce
Z interpelacji wynika, że Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała placówki w Płocku i potwierdziła, że przedsiębiorca posiada formalny wpis do rejestru zakładów uprawniający go do prowadzenia RHD. Jednocześnie, jak cytuje posłanka, Inspekcja przyznała, że nie ma kompetencji do badania, jaki jest udział produktów z RHD w ogólnej sprzedaży sklepu. Oznacza to, że inspektorzy weryfikują jedynie dokumenty, a nie rzeczywistą skalę działalności rolniczej.
Co więcej, Główny Inspektorat Pracy wprost stwierdził, że „nie można wykluczyć, że także i wyłączenie, o którym mowa w art. 6 ust. 1 pkt 22 przywołanej ustawy, może zostać wykorzystane do omijania przepisów”. Wioletta Maria Kulpa podkreśla, że PIP nie gromadzi nawet danych o tym, które sklepy i na jakiej podstawie korzystają z wyjątków od zakazu handlu, przez co pełna skala problemu pozostaje nieznana.
Posłanka domaga się pilnych zmian w prawie. Co ma się zmienić?
W związku z zidentyfikowaną luką prawną posłanka domaga się od ministerstw rodziny i rolnictwa podjęcia pilnych działań legislacyjnych. Kluczowa proponowana zmiana zakłada, że wyjątek dla RHD będzie dotyczył wyłącznie sprzedaży żywności rzeczywiście wytworzonej przez dany podmiot, a nie całego asortymentu sklepu. Pracownicy nie mogliby być w niedzielę angażowani do obsługi innych działów.
Wśród postulatów znalazło się również wprowadzenie obowiązku prowadzenia tzw. bilansu surowcowo-towarowego, który pozwalałby zweryfikować, czy sprzedawany produkt faktycznie powstał z własnych upraw. Posłanka wnosi także o wprowadzenie możliwości prowadzenia skoordynowanych kontroli przez różne służby, takie jak PIP, KAS czy Inspekcja Sanitarna, oraz o ustanowienie sankcji za tworzenie pozornej działalności rolnej w celu obejścia zakazu handlu.