- Pustynny pył znad Sahary dotarł do Polski, barwiąc tatrzański śnieg na zaskakujący, żółto-pomarańczowy kolor.
- To niezwykłe zjawisko, choć widowiskowe, może nieść za sobą pewne konsekwencje dla środowiska.
- Sprawdź, jak pył saharyjski wpływa na Tatry i czy mamy powody do obaw!
Pył saharyjski w Tatrach
Szef zakopiańskiej stacji Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Paweł Parzuchowski wyjaśnił, że obecność pyłu jest wyraźnie dostrzegalna. „Nad Tatrami obserwujemy zmętnienie nieba, nie widzimy intensywnego błękitu, a krajobraz sprawia wrażenie przysłoniętego. To oznacza, że powietrze jest zapylone drobinkami pochodzącymi znad Sahary, które docierają do nas wraz z napływem powietrza z południowego zachodu, a w praktyce z północno-zachodniej Afryki” – wyjaśnił.
Pył saharyjski, który dotarł do Tatr, jest widoczny nie tylko w powietrzu, ale także na powierzchniach po deszczu. Synoptycy wskazują, że prognozowane opady mogą przynieść żółto-brunatny nalot, który będzie szczególnie widoczny na śniegu w wyższych partiach gór, a także na samochodach i dachach budynków.
Kiedy spodziewać się największego stężenia pyłu?
Największe stężenie pyłu saharyjskiego nad Tatrami jest przewidywane na środę i czwartek. Zjawisko to ma charakter cykliczny i różni się intensywnością, najczęściej występując wiosną. Podobne zjawiska były obserwowane w poprzednich latach, na przykład dwa lata temu podczas Wielkanocy.
Napływ ciepłego powietrza znad Sahary przyczynił się również do wzrostu temperatury w regionie. We wtorek w Zakopanem termometry wskazywały 15 stopni Celsjusza. Pył saharyjski składa się z drobnych cząstek piasku i minerałów, które są unoszone nad pustynią przez prądy wstępujące i transportowane na duże odległości dzięki cyrkulacji atmosferycznej. Do Polski docierają dzięki południowym i południowo-zachodnim wiatrom.
Źródło PAP.