Dziki uciekają do miast? Brakuje danych odnośnie zwierząt w miastach

2026-04-16 10:30

Eksperci podkreślają, że liczba dzików w miastach pozostaje nieznana z powodu braku spójnego systemu monitoringu. Szacunkowe dane wskazują na spadek populacji dzików w Polsce, jednak nie obejmują one miast, gdzie problem staje się coraz bardziej widoczny.

Warszawa walczy z dzikami.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Dziki, dorosły osobnik z szarobrązową sierścią, stoi na lekko pagórkowatym, trawiastym terenie pokrytym opadłymi liśćmi i uschniętymi gałązkami, z nosem przy ziemi. W tle rozciąga się las z wysokimi, szarymi pniami drzew i bladą zielenią roślinności, rozmyte tło sugeruje zimny, pochmurny dzień. Lewa krawędź kadru jest zasłonięta przez ciemny pień drzewa o widocznej fakturze kory.

Jak wygląda sytuacja z dzikami w Polsce?

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ciągu ostatniej dekady populacja dzików w Polsce zmniejszyła się z około 265 tysięcy do 60 tysięcy osobników. Jednak te liczby nie uwzględniają dzików w miastach. Dr hab. Jakub Gryz z Instytutu Badawczego Leśnictwa zauważa: „Nie ma rzetelnych danych o populacji dzików w skali całej Polski. Nie wierzę w oficjalne statystyki”. Podkreśla on, że inwentaryzacja dzikich zwierząt to zadanie trudne, narażone na duże błędy.

Czy inwentaryzacja dzików jest dokładna?

Wacław Matysek z Polskiego Związku Łowieckiego potwierdza, że inwentaryzacja dzików przez myśliwych to jedynie szacunki. Wykorzystuje się różne metody, takie jak termowizja, całoroczna obserwacja czy pędzenia próbne. Rzecznik Głównego Urzędu Statystycznego, Krzysztof Jedlak, dodaje, że dane urzędu o populacji dzików są szacunkowe i nie obejmują miast, chyba że są to tereny zarządzane przez Lasy Państwowe lub inne pokrewne instytucje.

Oczywiście trudno przy tym ocenić, jaka część "miejskiej" populacji dzików to dziki, które przywędrowały z terenów objętych naszymi szacunkami, a jaka to populacja "miejscowa", np. "rdzenni mieszkańcy" Warszawy – mówi Jedlak.

Co wpływa na obecność dzików w miastach?

Według dr. hab. Jakuba Gryza, urbanizacja, która pochłania lasy i łąki, jest głównym powodem migracji dzików do miast. „Najczęściej to ludzie wkroczyli na obszar, na którym żyły dzikie zwierzęta. W Warszawie zabudowany ma zostać Łuk Siekierkowski, który jest ostoją dzików i innych zwierząt, znikają łąki, są plany zabudowy okolic Jeziorka Czerniakowskiego” – tłumaczy Gryz. Michał Żmihorski z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk sugeruje, że dziki mogą szukać schronienia w miastach, aby uniknąć odstrzału związanego z Afrykańskim Pomorem Świń.

Jak miasta radzą sobie z problemem dzików?

Niektóre miasta decydują się na odstrzał dzików. Marcin Centkowski, rzecznik prezydenta Torunia, informuje, że „wzmożone odstrzały kół łowieckich na granicy miasta i regularny odstrzał redukcyjny w mieście pozwalają utrzymać populację dzików ‘na akceptowalnym poziomie’”. Jednak takie działania budzą kontrowersje, czego przykładem są wydarzenia w Warszawie, gdzie na Mokotowie i Bemowie zlikwidowano grupy dzików, co wywołało protesty.

Czy populacja dzików w Polsce maleje?

Z Rocznika Statystycznego Leśnictwa wynika, że w roku łowieckim 2024/2025 odstrzelono 174 tysiące dzików. Dodatkowo, blisko 83 tysiące zginęło z powodu odstrzału sanitarnego, kłusownictwa i wypadków drogowych. Statystyki pokazują, że w 2015 roku było 264,8 tysiąca dzików, a w 2025 roku liczba ta wyniosła 59,8 tysiąca. Jednak te dane nie obejmują miast, gdzie liczba dzików jest trudna do oszacowania.

Źródło PAP.

Kielce: Młodzieżowa Rada Miasta prężnie działa w Kielcach