Adam Małysz chciał ściągnąć Stefana Horngachera. Związek zablokował jego decyzję!

2026-04-16 20:07

Zmagania w skokach narciarskich dobiegły końca, a jeszcze w Planicy Adam Małysz zapowiedział ogłoszenie 15 kwietnia istotnej zmiany w kadrze Polski. Spodziewano się ponownego angażu Stefana Horngachera, jednak wyznaczona data upłynęła bez żadnych wieści o austriackim szkoleniowcu. Teraz szef Polskiego Związku Narciarskiego wydał w tej sprawie komunikat, informując o zatrzymaniu całej inicjatywy przez zarząd z uwagi na nadchodzące wybory.

Adam Małysz, Stefan Horngacher

i

Autor: Alex Marcinowski, Andrzej Lange Adam Małysz, Stefan Horngacher
  • Zakończenie sezonu wiązało się z jasnymi deklaracjami Adama Małysza, starającego się o ponowne zatrudnienie Stefana Horngachera w naszym kraju.
  • Obecnie ambitna koncepcja prezesa utknęła w całkowitym zawieszeniu.
  • "Zarząd uznał, że zmiany, które zaproponowałem, są na tyle głębokie, strategiczne, że ich zatwierdzenie powinno należeć już do nowych władz" - zakomunikował szef PZN w wydanym oświadczeniu.

Zarząd PZN blokuje Adama Małysza. Stefan Horngacher musi poczekać

Miniona zima okazała się dla polskich zawodników niezwykle wymagająca. Chociaż podczas najważniejszych zawodów, czyli igrzysk olimpijskich, udało się zdobyć trzy medale, to pozostała część rywalizacji pozostawiła spory niedosyt, pomijając jedynie świetne występy Kacpra Tomasiaka. Ten dziewiętnastoletni zawodnik był liderem naszej ekipy w cyklu Pucharu Świata, plasując się ostatecznie na 23. lokacie w klasyfikacji generalnej. Dopełnieniem słabej formy podopiecznych Macieja Maciusiaka był fatalny start w rywalizacji drużynowej w Planicy, gdzie Polacy zamknęli całą stawkę. Fani zaczęli otwarcie kwestionować przyszłość pierwszego szkoleniowca, jednak wszystkie znaki na niebie wskazują, że Maciusiak poprowadzi kadrę przez kolejny rok. Istotną innowacją miał być plan Adama Małysza, który dążył do sprowadzenia Stefana Horngachera z powrotem do Polski w nieco odmiennej roli. Z dostępnych informacji wynika, że obie strony wypracowały już odpowiednie porozumienie, lecz na ostatniej prostej realizację tego przedsięwzięcia nieoczekiwanie wstrzymał Polski Związek Narciarski.

Tragiczna śmierć słynnego bramkarza. Wjechał samochodem pod pociąg

QUIZ: Rozpoznasz tych skoczków? Tylko najwięksi kibice sobie poradzą!
Pytanie 1 z 20
Zacznijmy od czegoś prostego. Skoczek na zdjęciu to...
Kamil Stoch

"Sytuacja jest taka, że w ostatnich tygodniach prowadziliśmy intensywne rozmowy. Przygotowałem nowy plan, nową wizję i porozumieliśmy się z kluczowa osobą, która widziałem w tym projekcie. On jest gotowy do pracy, mamy zbieżne wizje. Jednak w sporcie, tak jak w życiu, pewnych procedur nie przeskoczę" - przekazał Małysz w oświadczeniu skierowanym do mediów, cytowany przez TVP Sport.

Główną barierą w sfinalizowaniu całego przedsięwzięcia są zaplanowane na 13 czerwca wybory w strukturach PZN, które odbędą się w ramach Walnego Zgromadzenia.

"Zarząd uznał, że zmiany, które zaproponowałem, są na tyle głębokie, strategiczne, że ich zatwierdzenie powinno należeć już do nowych władz. Argumentacja jest taka, że byłoby nie fair wobec następców, gdyby obecny zarząd podpisywał wieloletnie kontrakty na chwilę przed końcem kadencji" - przyznał wprost "Orzeł z Wisły", którego kadencja prezesa dobiega końca.

Legendarny skoczek analizuje sens ubiegania się o kolejną kadencję, choć niewykluczony jest scenariusz ostatecznej rezygnacji z walki o reelekcję. Przywrócenie do sztabu Stefana Horngachera, będące autorskim pomysłem prezesa, mogłoby stanowić mocny argument za dalszą pracą w federacji. W aktualnym, skomplikowanym położeniu, ze słów byłego zawodnika przebija się wyraźna frustracja i poczucie związanych rąk.

"Ja to stanowisko szanuję od strony formalnej, choć nie ukrywam, że jako człowiek sportu wolałbym działać już dziś, bo w skokach każdy tydzień zwłoki może być widoczny zimą" - zakończył ustępujący prezes PZN.

Kacper Tomasiak jak Martin Schmitt. Słynny Niemiec szczerze o obawach co do polskiego skoczka