- Drużyna z Porto przystąpiła do drugiego spotkania ćwierćfinałowego Ligi Europy po domowym remisie 1:1.
- Występ Jana Bednarka potrwał zaledwie 8 minut, po czym sędzia wyrzucił go z boiska.
- Jakub Kiwior znalazł się w kadrze meczowej na ławce rezerwowych, natomiast Oskar Pietuszewski nie mógł wziąć udziału w rywalizacji.
Czerwona kartka dla Jana Bednarka w ćwierćfinale z Nottingham Forest
Obecność trzech polskich zawodników w kadrze FC Porto sprawia, że występy tego zespołu cieszą się sporym zainteresowaniem nad Wisłą. W pierwszym starciu ćwierćfinałowym Ligi Europy ekipa Bednarka, Kiwiora i Pietuszewskiego zremisowała na własnym obiekcie 1:1 z angielskim Nottingham Forest. Rewanżowe spotkanie zapowiadało się niezwykle wymagająco, w dodatku "Smoki" mogły liczyć na boisku tylko na dwóch naszych reprezentantów. Nastoletni Pietuszewski nie został zgłoszony do pucharów po zimowych przenosinach, więc mecze na arenie międzynarodowej śledzi wyłącznie w roli widza. Tymczasem na wyjeździe w Anglii kibice szybko przeżyli ogromne rozczarowanie z powodu zachowania najbardziej doświadczonego reprezentanta Polski.
Pogrzeb Jacka Magiery. Tak wygląda jego grób. Łzy to nie wstyd
Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla Porto, gdyż już w 8. minucie Jan Bednarek został ukarany bezpośrednią czerwoną kartką za bardzo brutalny faul. Arbiter podjął tę decyzję po analizie systemu VAR, widząc jak spóźniony obrońca atakuje wyprostowaną nogą Chrisa Wooda. Poszkodowany gracz Nottingham wkrótce musiał opuścić murawę z powodu odniesionej kontuzji. Zanim jednak zszedł z boiska, jego zespół zdążył wyjść na prowadzenie. W 12. minucie gola na 1:0 strzelił Morgan Gibbs-White. Taki wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy, co znacznie przybliżyło gospodarzy do półfinału rozgrywek. Sytuacja FC Porto przed drugą częścią meczu stała się krytyczna, co może skłonić trenera do wpuszczenia na murawę Jakuba Kiwiora, aby spróbować załatać dziurę w formacji defensywnej po wykluczeniu Bednarka.
Zwycięska drużyna z tej pary najprawdopodobniej zmierzy się w kolejnej fazie turnieju z mocną Aston Villą. Ekipa z Birmingham wygrała pierwsze spotkanie z Bologną 3:1, a w rewanżowym starciu do przerwy prowadzi już 3:0, deklasując swoich przeciwników.