- Aleksander Miszalski (Koalicja Obywatelska) stracił fotel prezydenta Krakowa po niedzielnym referendum. Mieszkańcy zadecydują o nowym włodarzu w ciągu najbliższych 90 dni.
- Włodzimierz Czarzasty zapowiedział oficjalnie, że Nowa Lewica włączy się do rywalizacji i wskaże własnego kandydata.
- Decyzja o tym, kto powalczy o najważniejsze stanowisko w mieście, zapadnie w krakowskich strukturach partii.
Wynik niedzielnego głosowania jednoznacznie przesądził o losie dotychczasowego prezydenta z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Dokładnie 171 581 uprawnionych osób poparło wniosek o odwołanie Aleksandra Miszalskiego. Równocześnie mieszkańcy nie zdołali odwołać Rady Miasta Krakowa, ponieważ do urn poszło zbyt mało wyborców. W lokalnym parlamencie przewagę wciąż utrzymuje KO wspólnie z Nową Lewicą, natomiast ławy opozycyjne zajmują radni PiS oraz klubu Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały. Konsekwencją udanego referendum jest konieczność zorganizowania nowych wyborów samorządowych, na co prawo przewiduje maksymalnie 90 dni.
Dzień po głosowaniu, w poniedziałek (25 maja), głos w sprawie politycznej przyszłości miasta zabrał Włodzimierz Czarzasty. Lider Nowej Lewicy zadeklarował wprost, że jego ugrupowanie przygotuje własnego polityka do walki o krakowski magistrat.
Przyjdzie czas, zostaną ogłoszone przez komisarza różne decyzje, będziemy w tej sprawie państwa informowali
Szef struktur lewicowych stanowczo zaznaczył, że centrala w Warszawie nie będzie ingerować w proces wyboru kandydata, a ostateczne słowo należy wyłącznie do działaczy z Małopolski. Termin prezentacji nazwiska pozostaje na ten moment tajemnicą, gdyż politycy nie zamierzają podejmować pośpiesznych kroków. Dziennikarze dopytywali również, czy Nowa Lewica poczuwa się do winy za klęskę dotychczasowego włodarza. Przedstawiciel partii stwierdził, że próbowano nawiązać współpracę, jednak sam zainteresowany odmówił wspólnego działania.
Warto przypomnieć, że podczas tegorocznej kampanii samorządowej w 2024 roku o fotel prezydenta walczyło kilku mocnych pretendentów. Na kartach do głosowania znaleźli się wówczas Łukasz Kmita reprezentujący PiS, Łukasz Gibała z własnego komitetu Kraków dla Mieszkańców, Konrad Berkowicz z Konfederacji oraz Andrzej Kulig startujący z ramienia komitetu Ku Przyszłości. Ostatecznie to Aleksander Miszalski wygrał w decydującym starciu, pokonując w drugiej turze Łukasza Gibałę.