- Prokuratura podejrzewa Zbigniewa Ziobrę o popełnienie 26 przestępstw, w tym o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
- Zbigniew Ziobro przebywa na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny, a prokuratura zamierza wystąpić o Europejski Nakaz Aresztowania.
- Sąd wyraził zgodę na tymczasowe aresztowanie Ziobry, a prokuratura wydała list gończy.
- Polityk na antenie postanowił zadzwonić na numer podany na liście gończym. Co usłyszał?
Prokuratura podejrzewa Ziobrę o popełnienie 26 przestępstw, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Były minister od dłuższego czasu przebywa na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny. Prokuratura zapowiedziała, że wniesie o wydanie wobec niego Europejskiego Nakazu Aresztowania. W piątek 6 lutego prokurator wydał postanowienie o poszukiwaniu Zbigniewa Ziobry listem gończym. Dzień wcześniej sąd wyraził zgodę na tymczasowe aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości. Polityk PiS, komentując sprawę na antenie Telewizji Republika.
- Współczuję policjantom, jeżeli teraz do nich dzwonią ludzie, bo tam jest jeszcze zobowiązanie, że każdy, kto wie, gdzie przebywa osoba poszukiwana, ma obowiązek poinformować o tym organa ścigania - stwierdził były minister sprawiedliwości.
Ziobro przypomniał, że powszechnie wiadomo, iż przebywa na Węgrzech. Należy jednak zaznaczyć, że obecny adres polityka nie jest znany opinii publicznej.
Telefon do policji
Prowadzący program zasugerował, że Zbigniew Ziobro sam powinien wykonać telefon i poinformować służby o swoim miejscu pobytu. Były minister wyjął telefon i wybrał numer podany w liście gończym. Co usłyszał?
- Numer nie odbiera. Może dużo osób dzwoni po prostu, może jest zajęty - stwierdził polityk.
Po kilku kolejnych próbach dodzwonił się do policyjnej centrali, gdzie usłyszał: "Proszę czekać na połączenie. Przepraszamy. W chwili obecnej linia jest zajęta." Przez kolejne minuty powtarzano "proszę czekać", więc Zbigniew Ziobro się rozłączył.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Zbigniew Ziobro: