Zaskakujące kulisy akcji PiS na uczelniach. "Mechanizm zastraszania" i telefony od mediów?

2026-02-09 16:00

Politycy Prawa i Sprawiedliwości ruszają z nową, ogólnopolską inicjatywą dialogu ze środowiskiem akademickim. Akcja PiS "rozmowy ze studentami" #zmiennaszezdanie, której twarzą jest europoseł Patryk Jaki, ma na celu otwartą wymianę poglądów, nawet z najzagorzalszymi krytykami. Pomysł napotkał jednak nieoczekiwany opór ze strony władz części uniwersytetów, które odmawiają udostępnienia sal. Patryk Jaki zamieścił wpis, w którym zdradził zaskakujące szczegóły dotyczące tej sprawy.

Patryk Jaki prywatnie

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express

Zgodnie z zapowiedzią europosła Patryka Jakiego, wraz z końcem sesji egzaminacyjnej, politycy Prawa i Sprawiedliwości rozpoczynają cykl otwartych spotkań ze studentami pod hasłem #zmiennaszezdanie. Jak wyjaśnił inicjator, celem jest podjęcie merytorycznej dyskusji na kluczowe dla przyszłości Polski tematy, w tym jej roli w Unii Europejskiej oraz odpowiedzi na globalne wyzwania. - Młodzież to przyszłość Polski. Chcemy zachęcić ją do poważnej dyskusji o przyszłości naszej ojczyzny – podkreślił Jaki w mediach społecznościowych. Kluczowym założeniem akcji jest jej całkowicie otwarty charakter. Politycy PiS deklarują chęć rozmowy z każdym, a w szczególności z osobami o odmiennych poglądach, co ma stanowić próbę przełamania politycznych podziałów i zachętę do merytorycznej debaty.

Zobacz: Szokujące słowa Bąkiewicza w obronie Nawrockiego. "Pan powinien dostać chlapaka w gębę"

Realizacja inicjatywy okazała się jednak bardziej skomplikowana, niż zakładano. Według relacji Patryka Jakiego, pierwszy krok – czyli zwrócenie się do kół naukowych na wszystkich polskich uczelniach – przyniósł bardzo pozytywny odzew. - Odpowiedzi od prawie wszystkich studentów były – ku naszemu zaskoczeniu – entuzjastyczne. Od razu się zgadzali, chcieli ustalać szczegóły. Nawet jeśli nas nie lubią, chcą rozmawiać. Tak widzą rolę uniwersytetów – napisał europoseł. Problemy pojawiły się na kolejnym etapie, gdy studenci wystąpili do władz swoich uczelni o formalną zgodę na organizację spotkań. Jak informuje polityk, stanowiska rektoratów i dziekanatów podzieliły się mniej więcej po połowie. Część z nich od razu wyraziła zgodę, jednak druga połowa odmówiła.

Sprawdź: Nawrocki dostanie "lewym i prawym sierpem"?! Trela ma radę dla prezydenta

Co więcej, Patryk Jaki wskazuje na rzekome działania zewnętrze, które miały wpłynąć na ostateczne decyzje władz uczelni. - Następnie większość uczelni otrzymała telefony od mainstreamowych mediów («czy na pewno się zgadzają?», «jakie nazwisko osoby, która się zgodziła?») – czyli mechanizm bardzo podobny do tego związanego z podręcznikami prof. Roszkowskiego, gdzie obdzwaniano i zastraszano szkoły. W efekcie większość się wycofała – czytamy w jego wpisie.

Galeria poniżej: Patryk Jaki z żoną

Mimo napotkanych trudności, organizatorzy akcji #zmiennaszezdanie nie zamierzają rezygnować. Patryk Jaki poinformował o alternatywnych rozwiązaniach, które mają umożliwić przeprowadzenie rozmów ze studentami. Jak podkreślił, politycy są zdeterminowani, by ominąć instytucjonalne blokady. - Komercyjnie wynajmiemy więc na kampusach sale w klubach studenckich, a tam, gdzie również odmówiono – wynajmiemy powierzchnie na chodnikach miejskich – zapowiedział europoseł. Taka strategia ma zagwarantować, że spotkania odbędą się w bliskim sąsiedztwie kampusów, co ułatwi studentom dotarcie na miejsce i wzięcie udziału w dyskusji.

Patryk Jaki w swoim komunikacie gorzko zestawił problemy w Polsce z doświadczeniami z zagranicy. - Mamy więc sytuację, w której z przyjemnością zaproszono nas na Harvard, a odmawia się nam rozmowy na polskich uczelniach – stwierdził.

Cały wpis wyglądał następująco:

Polityka SE Google News
Sonda
Czy Patryk Jaki byłby dobrym prezydentem?
DEBATA SUPER RXPRESSU Patryk Jaki, Andrzej Szejna
Źródło: Zaskakujące kulisy akcji PiS na uczelniach. "Mechanizm zastraszania" i telefony od mediów?