Administracja pod wodzą Donalda Trumpa zdecydowała o wstrzymaniu przerzutu kolejnej zmiany amerykańskiej brygady pancernej do naszego kraju. Był to oddział składający się z blisko 4 tysięcy mundurowych, który miał wejść na miejsce poprzedników w ramach umacniania wschodniej rubieży NATO. Zaskakujący ruch nie był wcześniej konsultowany z polskimi władzami ani nawet z amerykańskim Kongresem.
Władze w Warszawie natychmiast podjęły działania dyplomatyczne, by utrzymać dotychczasowy poziom zaangażowania amerykańskich sił zbrojnych nad Wisłą. Władysław Kosiniak-Kamysz, pełniący funkcję wicepremiera i ministra obrony narodowej, skontaktował się w tej kluczowej sprawie z Petem Hegsethem, który stoi na czele Pentagonu.
„Rozmawiałem z sekretarzem wojny USA Petem Hegsethem i otrzymałem jednoznaczne potwierdzenie – zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo Polski nie zmienia się. Dla Stanów Polska jest cały czas modelowym sojusznikiem i to jasno wybrzmiało” – podkreślił szef MON na łamach „Super Expressu”. Zaznaczył również: „Trwa proces przegrupowania sił amerykańskich w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu liczebności wojsk USA w Polsce nie zapadła. Chcę uspokoić wszystkich Polaków – żołnierze amerykańscy są i będą w Polsce. Rozmawiamy nie o zmniejszeniu, ale o zwiększeniu ich liczebności i zdolności operacyjnych”.
„Jesteśmy żelaznym sojusznikiem w NATO. Polska wydaje blisko pięć procent PKB na obronność i jesteśmy z tego dumni. Pentagon przygotowuje nowy plan rozmieszczenia wojsk w Europie i zapewniam – Polska jest jego ważnym elementem i nie jest na marginesie. Sojusz polsko-amerykański niezmiennie pozostaje silny” – podsumował Władysław Kosiniak-Kamysz, ucinając spekulacje na temat osłabienia relacji na linii Warszawa-Waszyngton.