Spis treści
Viktor Orbán traci władzę. Bolesna diagnoza po wyborach
- Po ponad półtorej dekady dominacji politycznej Viktor Orbán żegna się z fotelem premiera Węgier.
- Były szef rządu przez kilka dni unikał mediów, jednak ostatecznie zdecydował się na publiczne wystąpienie.
- W bardzo otwartej rozmowie lider prawicy opowiedział o swoich emocjach po niedzielnym głosowaniu.
TISZA, ugrupowanie kierowane przez Pétera Magyara, zanotowała ogromny triumf podczas głosowania z 12 kwietnia 2026 roku. Partia ta wywalczyła 137 mandatów w 199-osobowym parlamencie, co bez trudu zapewniło jej większość konstytucyjną. Koalicja Fidesz-KDNP pod wodzą Orbána musiała zadowolić się zaledwie 56 miejscami, a skrajnie prawicowa formacja Mi Hazánk wprowadziła sześciu reprezentantów. Komentując te wydarzenia w programie "Patriota", ustępujący premier jasno przyznał, że węgierska prawica wymaga gruntownej przebudowy i nie może już funkcjonować według starych schematów.
„Skala porażki jest znaczna. Jeśli chodzi o konsekwencje, to nie chodzi tylko o konieczność wymiany jednej czy dwóch osób”
Lider Fideszu w wywiadzie wziął na swoje barki pełną odpowiedzialność za słaby wynik formacji. Jak zadeklarował, proces głębokich zmian w partii już wystartował, a w najbliższych planach jest zwołanie kongresu, który wyłoni nowe władze. Według jego scenariusza strukturalna odnowa prawicy powinna zakończyć się na przełomie lata i jesieni. Były szef rządu zauważył również, że sztabowcy błędnie opierali strategię na historycznych danych o frekwencji, podczas gdy niedzielne głosowanie przyciągnęło do urn rekordowe prawie 80 procent obywateli.
Osobiste wyznanie Orbána. Ból i potężny szok
Ustępujący premier w niezwykle otwarty sposób opisał swoje bezpośrednie reakcje po zapoznaniu się z pierwszymi rezultatami spływającymi w wyborczy wieczór.
„W niedzielę (kiedy ogłoszono częściowe wyniki) był to tylko ból, w poniedziałek dołączyła do niego pustka”
W dalszej części rozmowy w "Patriocie" polityk przyznał wprost, że sytuacja z ubiegłego tygodnia mocno nim wstrząsnęła.
„Próbuję dojść do siebie po tym szoku”
Zaraz potem polityk pospieszył jednak z wyjaśnieniem, że ta niespodziewana przegrana wywołała w nim również dość nieoczekiwaną reakcję fizyczną i psychiczną.
„po porażce, zamiast poczuć się starszy, nagle poczułem się młodszy; ten ból wyzwolił we mnie ogromną energię”
Szef Fideszu obiektywnie stwierdził, że dopiero przyszłe wydarzenia zweryfikują, czy decyzja milionów Węgrów powierzających stery państwa partii TISZA była słuszna.
„Nigdy nie będziemy kibicować przeciwko własnemu krajowi”
Na sam koniec spotkania z mediami odniósł się do politycznych żądań swojego największego rywala. Były szef rządu stanowczo potępił apel Pétera Magyara, który domagał się natychmiastowej dymisji prezydenta Tamasa Sulyoka. Węgierskie przepisy stanowią, że to parlament bezpośrednio wybiera głowę państwa, a obecny prezydent objął swój fotel wyłącznie dzięki poparciu udzielonemu mu przez polityków koalicji Fidesz-KDNP.