USA szykują inwazję na Kubę? Pentagon czeka na rozkaz Donalda Trumpa

2026-05-28 10:52

Stany Zjednoczone od miesięcy mają rozmieszczać siły i uzbrojenie potrzebne do ewentualnego uderzenia na Kubę - wynika z ustaleń Politico. Według amerykańskiego portalu Pentagon zgromadził w regionie sprzęt, który pozwoliłby szybko przejść do działania, jeśli Donald Trump wyda ostateczny rozkaz.

Marco Rubio & Donald Trump

i

Autor: Alex Brandon/ Associated Press

Politico twierdzi, że Pentagon jest gotowy do ataku na Kubę

Paul McLeary z Politico pisze, że Pentagon od miesięcy przygotowuje się na możliwość uderzenia w Kubę. Już sam tytuł jego tekstu jest wymowny: „Pentagon puts building blocks in place for Cuba invasion”, czyli w wolnym tłumaczeniu: „Pentagon przygotowuje grunt pod inwazję na Kubę”. Według portalu Amerykanie mają już w regionie siły i sprzęt, które pozwoliłyby szybko rozpocząć operację, jeśli Donald Trump wyda taki rozkaz.

Tylko jeden haker odpowie za alarm w domu Kaczyńskiego. Zaskakujące kulisy śledztwa

Obecnie nic nie wskazuje na to, by w Białym Domu zapadła ostateczna decyzja o rozpoczęciu działań zbrojnych. Amerykanie nie polegają jednak wyłącznie na dyplomacji i ostrych komunikatach wobec kubańskich władz. Sztabowcy przygotowali kilka wariantów interwencji – od wysoce precyzyjnych ataków punktowych po bezpośrednie uderzenie w przywódców reżimu. Wybór odpowiedniej drogi leży w rękach głowy państwa, lecz armia jest już rzekomo w pełni gotowa do wykonania poleceń.

Informatorzy serwisu sugerują, że Donald Trump zaczął rozważać interwencję zbrojną z powodu fiaska dotychczasowych prób obalenia komunistycznego rządu w Hawanie za pomocą sankcji ekonomicznych i nacisków dyplomatycznych. Jeśli Waszyngton rzeczywiście przejdzie do ofensywy, świat stanie w obliczu kolejnego poważnego konfliktu z udziałem Stanów Zjednoczonych za obecnej administracji Trumpa.

Ogromne siły morskie USA w pobliżu Kuby

Kluczowym elementem potencjalnej inwazji jest niezwykle wysoka gotowość bojowa marynarki wojennej na Karaibach. Politico podkreśla, że to jedno z największych na świecie zgrupowań amerykańskiej floty, ustępujące wielkością jedynie siłom na Bliskim WschodzieTaka koncentracja okrętów daje Stanom Zjednoczonym możliwość szybkiego działania, jeśli z Białego Domu przyjdzie ostateczny rozkaz.

Główną siłę uderzeniową stanowi lotniskowiec USS Nimitz, który dotarł na wody Morza Karaibskiego w maju, wspierany przez okręty rakietowe przystosowane do ataków na cele lądowe. Obszar wokół wyspy patrolują bez przerwy drony i samoloty szpiegowskie. W gotowości do nowego rozmieszczenia pozostają też okręty desantowe z grupy USS Kearsarge, które mogą przewozić około 2,5 tys. żołnierzy piechoty morskiej.

Jak zauważają amerykańscy dziennikarze, zgromadzona armada pozwala na przeprowadzenie wielu zróżnicowanych misji wojskowych. Jednak do pełnoskalowej, wielkiej inwazji lądowej na Kubę konieczne byłoby zaangażowanie znacznie większych sił naziemnych.

Marco Rubio ostrzega: Kuba ma poważne problemy

Dodatkowe emocje w i tak napiętej sytuacji wzbudziły słowa amerykańskiego sekretarza stanu, Marco Rubio. W trakcie spotkania rządu Donalda Trumpa polityk bez ogródek stwierdził, że władze w Hawanie znalazły się w bardzo trudnym położeniu i „mają duże kłopoty”.

— To, że upadłe państwo znajduje się 90 mil od naszego wybrzeża, jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych — oświadczył Rubio.

W narracji władz USA wyspiarskie państwo przestało być traktowane jedynie jako niewygodny sąsiad o odmiennym ustroju. Coraz częściej podkreśla się bliskie powiązania reżimu z Federacją Rosyjską oraz Chinami, a także rzekomą działalność wywiadów obu tych mocarstw na kubańskiej ziemi.

Choć Marco Rubio deklarował wcześniej chęć pokojowego rozwiązania problemu, nigdy kategorycznie nie odrzucił opcji militarnej. W świetle ostatnich doniesień o ruchach wojsk, jego wypowiedzi nabierają znacznie większej wagi i brzmią jak wyraźne ostrzeżenie przed atakiem.

Ekspert ocenia cel obecności lotniskowca USS Nimitz

Obecność potężnego okrętu skomentował Mark Cancian, były pracownik Pentagonu i analityk Center for Strategic and International Studies, w rozmowie z portalem Politico. Uważa on, że sam fakt wysłania USS Nimitz ma na celu wywarcie gigantycznej presji psychologicznej na komunistyczne władze.

— Nimitz znajduje się tam prawdopodobnie przede wszystkim po to, by zastraszać, choć w razie potrzeby mógłby zostać użyty w operacji wojskowej — ocenił Cancian.

Samo pojawienie się jednostki nie zwiastuje jeszcze nieuniknionego wybuchu wojny. Jest to jednak wyraźny komunikat ze strony Waszyngtonu, że Stany Zjednoczone posiadają pod ręką instrumenty siłowe, po które sięgną, gdy zawiodą wszystkie pokojowe naciski.

Według Canciana do ataku z powodzeniem wykorzystane mogłyby zostać stacjonujące na Florydzie i w Portoryko siły powietrzne. Myśliwce i bombowce uderzyłyby w infrastrukturę obronną Kuby, a także w bezpośrednie otoczenie rządu w Hawanie.

Długie patrole floty generują problemy logistyczne dla USA

Jednak utrzymywanie stanu wysokiej gotowości bojowej stanowi ogromne wyzwanie dla samego Pentagonu. Dziennikarze zauważają, że wiele gigantycznych jednostek nawodnych przebywa na oceanie o wiele dłużej, niż pierwotnie planowano. Zamiast standardowych sześciu, a góra siedmiu miesięcy misji, załogi spędzają w morzu nawet trzy miesiące dłużej.

— Takie długie misje jedna po drugiej będą się z czasem kumulować. Utrzymywanie ich tam tak długo tworzy więcej problemów w dłuższej perspektywie, jeśli chodzi o przeglądy i naprawy tych okrętów po powrocie do domu — miał powiedzieć urzędnik.

Jeden z przedstawicieli Departamentu Obrony anonimowo potwierdził w rozmowie z Politico, że tak przedłużone patrole powodują ogromne obciążenie logistyczne, które wkrótce będzie wymagać szybkiego rozwiązania.

Trudna służba marynarzy. Marines mówią o przemęczeniu

Koszt niekończącego się oczekiwania ponosi nie tylko amerykański sprzęt, ale przede wszystkim żołnierze. Utrzymywanie tak licznych sił bojowych z dala od domów negatywnie wpływa na psychikę wojskowych i ich bliskich. Problem ten naświetlił emerytowany oficer piechoty morskiej Joe Plenzler.

— Nie zapisujesz się na łatwe życie, wiesz, że każda misja będzie niepewna. Ale przedłużanie takich misji, gdy wszystko zaczyna wyglądać na otwarte i bez końca, zaczyna odbijać się na retencji — powiedział Plenzler.

Zwrócił on uwagę, że takie przeciążenie zmusza służących do trudnych refleksji na temat celowości ich dalszej kariery wojskowej. Sytuacja wokół Kuby to więc nie tylko gra dyplomatów, ale rzeczywisty i coraz bardziej obciążający problem militarny, z którym będzie musiał zmierzyć się Pentagon.

Poniżej galeria zdjęć: Tysiące ludzi wyszły na ulice Kopenhagi. Tak wyglądały masowe protesty przeciwko Trumpowi

Polityka SE Google News
Sonda
Czy Donald Trump zdecyduje się na atak na Kubę?
Koniec Ziobry?! dr Witkowski:Zostanie mu tylko komentowanie ze schowka na szczotki! | Express Biedrzyckiej