Tylko jeden haker odpowie za alarm w domu Kaczyńskiego. Zaskakujące kulisy śledztwa

2026-05-28 8:19

Po serii fałszywych alarmów, które postawiły na nogi służby, zatrzymano trzy osoby. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” tylko jedna ma być łączona z tegorocznymi zgłoszeniami. W tle pojawiają się Jarosław Kaczyński, Sławomir Cenckiewicz, Telewizja Republika i mieszkanie matki Karola Nawrockiego. Sprawa ma więcej wątków, niż wynikało z pierwszych informacji.

Jarosław Kaczyński & Karol Nawrocki

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express & Piotr Grzybowski/Super Express

Ustalenia dziennika "Rzeczpospolita". Tylko jeden haker odpowie za tegoroczne ataki

Z informacji przekazanych przez popularny dziennik wynika, że na obecnym etapie tylko jeden z zatrzymanych ma mieć zarzuty związane z tegorocznymi zgłoszeniami.

Pierwszy z podejrzanych wpadł w ręce służb 20 maja, z kolei 20-letni „bomber” został zatrzymany cztery dni później, 24 maja. Obydwaj trafili za kratki, jednak gazeta donosi, że ich sprawy dotyczą zupełnie innych obszarów prowadzonego dochodzenia.

Osoba zatrzymana jako pierwsza ma odpowiadać wyłącznie za przewinienia z przeszłości, czyli starsze zgłoszenia o podłożonych ładunkach, które paraliżowały funkcjonowanie placówek oświatowych i państwowych urzędów. Nie ma on zatem nic wspólnego ze świeżymi atakami, które tak mocno wstrząsnęły polską sceną polityczną.

– Te osoby działały wspólnie. Natomiast grupa ich kontaktów jest znacznie, znacznie szersza – mówił Marcin Kierwiński.

Służby zatrzymały trzy osoby. W tle Jarosław Kaczyński i Telewizja Republika

Sprawa fałszywych alarmów, które w ostatnich dniach uruchamiały interwencje służb, ma nowy ciąg dalszy. Informację o ujęciu trzech podejrzanych przekazał 27 maja na antenie TVN24 szef resortu spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński. Minister spraw wewnętrznych i administracji stanowczo zaznaczył, że śledztwo wykracza daleko poza jednorazowe wyskoki pojedynczych sprawców.

Kierwiński oskarża dziennikarza. Ostre spięcie na korytarzu sejmowym

Kierujący MSWiA podkreślił również ważny trop w dochodzeniu. W jego ocenie rozpracowanie tej siatki daje ogromne szanse na to, że służby będą mogły ustalić osobę odpowiedzialną za fałszywe zgłoszenie.

Taka deklaracja ma kluczowe znaczenie w kontekście najnowszych ustaleń dziennikarzy „Rzeczpospolitej”. Wynika z nich jasno, że choć w rękach policji znalazła się trójka podejrzanych, wcale nie wszyscy poniosą odpowiedzialność za ostatnie głośne incydenty z tego roku.

– Prowadzone z nim czynności pozwoliły jednak powiązać ze sprawą fałszywych alarmów mężczyznę, który został zatrzymany 24 maja – wyjaśniła „Rzeczpospolitej” prok. Karolina Staros, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Alarm w domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Za wszystkim stał "bomber"

Głównym aktorem tegorocznych incydentów, jak ustaliła „Rzeczpospolita”, jest natomiast chłopak ujęty 24 maja. To właśnie dwudziestolatek odpowiada bezpośrednio za sfabrykowanie groźby wycelowanej w siedzibę stacji Telewizja Republika, a także za wywołanie popłochu wokół miejsca zamieszkania lidera Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego.

Warszawscy prokuratorzy przejęli i włączyli do akt także fałszywe zgłoszenie dotyczące mieszkania matki Karola Nawrockiego w Trójmieście. Wcześniej badaniem tego konkretnego przypadku zajmowały się organy ścigania na terenie Gdańska.

Śledczy wciąż trzymają w tajemnicy personalia oraz inicjały schwytanych mężczyzn. Wyszło jednak na jaw, że osławiony „bomber” działał wcześniej w zorganizowanej grupie hakerskiej, którą obwiniano za całkowite blokowanie działalności organów państwowych przy pomocy fałszywych wezwań o niebezpieczeństwie.

Poprzednie informacje opublikowane na łamach dziennika wskazywały na zatrważający rozmiar tej działalności. Młody przestępca rzekomo wygenerował setki nieprawdziwych komunikatów obejmujących przeszło tysiąc różnorodnych placówek. Efektem tych działań były masowe ewakuacje budynków i potężne zamieszanie w pracy szpitali, szkół oraz wielu urzędów.

Tajemnicza decyzja sądu. Dlaczego haker "bomber" cieszył się wolnością?

Największą zagadką dla opinii publicznej jest fakt, że wielokrotny sprawca podobnych przestępstw swobodnie spacerował po ulicach. Z danych zebranych przez dziennikarzy wynika, że po półrocznym pobycie w celi śledczy postanowili wypuścić go i objąć jedynie wolnościowymi środkami zapobiegawczymi.

Przedstawiciele prokuratury oficjalnie odpierają zarzuty, przypominając, że izolacja w ramach aresztu nie służy do wymierzania kary przed prawomocnym orzeczeniem sądu.

– Tymczasowe aresztowanie nie jest karą, na tamtym etapie nie zachodziło ryzyko ucieczki ani obawy matactwa. Areszt był stosowany już przez jakiś czas, wtedy nie było powodów, by trzymać tę osobę dalej w izolacji – powiedziała „Rzeczpospolitej” prok. Karolina Staros.

Na celowniku Karola Nawrocki i Sławomir Cenckiewicz. Brutalny schemat działania sprawców

Ostatnia fala zmyślonych zagrożeń wywołała ogromne poruszenie, ponieważ na celowniku znaleźli się wpływowi politycy i znane postacie świata mediów. W sprawę wmieszano między innymi Tomasza Sakiewicza, Sławomira Cenckiewicza, a także środowisko Telewizji Republika, rodzinę Karola Nawrockiego oraz Jarosława Kaczyńskiego.

Jak informuje dziennik, fałszywki rozsyłane przez przestępców bazowały na sprawdzonym i powtarzalnym wzorcu. Zazwyczaj straszono rzekomymi pożarami, próbami samobójczymi lub bezpośrednim ryzykiem utraty życia. Tego rodzaju wiadomości zmuszały mundurowych do błyskawicznego działania i przeczesywania wyznaczonych lokalizacji.

Organy ścigania dokładnie prześwietlają sposoby łączności wykorzystywane przez zatrzymanych mężczyzn. Z relacji prasy wynika, że sprawcy planowali swoje akcje w głębokich zakamarkach darknetu, a do zacierania cyfrowych śladów wykorzystywali oprogramowanie VPN oraz specjalnie szyfrowane komunikatory.

Śledztwo na szeroką skalę. Służby sprawdzają powiązania z obcym wywiadem

Cała ta historia zyskała również zdecydowanie bardziej mroczny charakter. Dziennikarze donoszą, że śledczy skrupulatnie weryfikują, czy za całą prowokacją nie stały śledczy badają również wątek ewentualnego wpływu obcych służb lub inspirowania działań podejrzanych przez takie służby.

Znak zapytania wciąż wisi nad losem trzeciego ze schwytanych mężczyzn, o którym wspomniał szef MSWiA. Gazeta twierdzi, że nie jest on objęty dochodzeniem nadzorowanym w stolicy, lecz usłyszał zarzuty w oddzielnej sprawie prowadzonej przez śląskie struktury Prokuratury Krajowej. Organy państwowe kategorycznie odmawiają podawania jakichkolwiek detali na temat tego konkretnego wycinka śledztwa.

Poniżej galeria zdjęć: Prezydent RP Karol Nawrocki podczas trekkingu z harcerzami, młodzieżą i społecznikami pod hasłem Szlak Pamięci w Cassino

Polityka SE Google News
Koniec Ziobry?! dr Witkowski:Zostanie mu tylko komentowanie ze schowka na szczotki! | Express Biedrzyckiej
Sonda
Czy za fałszywe alarmy powinny grozić surowsze kary?