Iga Świątek z kolejnym zwycięstwem w WTA Cincinnati. Ujawniła powody swojej frustracji

Iga Świątek pokonała Diane Parry i awansowała do kolejnej rundy w turnieju WTA Cincinnati. Polska tenisistka odniosła tym samym dziewiąte zwycięstwo z rzędu w 2026 roku. Choć forma zawodniczki systematycznie rośnie, jeszcze niedawno zmagała się ona z problemami. Iga Świątek zdradziła, co wywoływało jej największą sportową frustrację w ostatnich miesiącach.

Ręka tenisisty uderzającego rakietą o kort, co wznieca pył. O sukcesach Igi Świątek w Cincinnati przeczytasz w Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka tenisisty uderzająca rakietą o nawierzchnię kortu, z której wzbija się pył.

Iga Świątek kontynuuje zwycięską passę

Iga Świątek pokonała Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:3 w czwartej rundzie prestiżowego turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Zwycięstwo nad zawodniczką z Francji było jej dziewiątym z rzędu triumfem na światowych kortach. Do rywalizacji w stanie Ohio polska tenisistka przystąpiła bezpośrednio po udanym występie w kanadyjskim Toronto, gdzie wywalczyła swój pierwszy tytuł w 2026 roku.

Dobra dyspozycja byłej liderki rankingu przywodzi na myśl okres jej całkowitej dominacji w kobiecym tenisie. Zawodniczka przyznaje, że ostatnie wygrane mecze dodały jej niezbędnej pewności siebie. Szczególnie istotne okazały się zwycięstwa nad rywalkami, z którymi Polka przegrywała w początkowej fazie obecnego sezonu, a które aktualnie znajdują się poza czołową dziesiątką zestawienia.

"- Na pewno te ostatnie mecze dały mi dużo pewności siebie, bo potrzebowałam paru wygranych z dziewczynami, z którymi przegrywałam w tym sezonie, a które nie są już w pierwszej „dziesiątce”. Więc faktycznie te mecze dużo mi dały. Teraz czuję więcej spokoju w głowie i mam poczucie, że w przypadku ciężkiej sytuacji na korcie będę miała więcej rozwiązań, aby sobie z nimi poradzić - podkreśliła Świętek."

Skąd brała się frustracja Polki?

W ostatnich miesiącach zawodniczka czuła systematyczny postęp swojej sportowej formy, co zawdzięcza zaangażowaniu na treningach. Największy wpływ na pozytywną zmianę miała intensywna praca wykonywana solidarnie przez cały sezon. Pomimo starań, Polce czasami brakowało skuteczności lub podejmowała niewłaściwe decyzje na korcie, co nie pozwalało jej zaprezentować pełni możliwości i budziło spore niezadowolenie.

Ogromną rolę w procesie odbudowy formy odgrywa sztab szkoleniowy zawodniczki. Kluczowa pozostaje współpraca z psycholog Darią Abramowicz, trenerem przygotowania fizycznego Maciejem Ryszczukiem oraz szkoleniowcem Francisco Roigiem. Turniej w Cincinnati stanowi dla tenisistek z czołówki ostatni ważny sprawdzian przed zbliżającym się wielkoszlemowym US Open, który wystartuje 30 sierpnia w Nowym Jorku.

"- Największy wpływ na tą zmianę ma praca, bo przez cały sezon bardzo się starałam. Często czegoś brakowało, lub nie układało się po mojej myśli, a czasami po prostu podejmowałam złe decyzje. Jednak czułam progres. To było bardzo frustrujące, że na meczach nie do końca to było widać. Wpływ na to ma praca, którą wykonuję z Darią Abramowicz oraz Francisco Rogiem, z którym pracuję od kwietnia."

"- Potrzebowałam trochę czasu, aby się usestymatyzować w moim ciele i pamięci mięśniowej. Z kolei praca z Maćkiem Ryszczukiem cały czas jest taka sama, bo ciągle jestem w dobrej kondycji fizycznej. Potrzebowałam chwili, aby te aspekty zatrybiły i teraz czuję się dobrze. Korzystam z tego czasu i spokojnie rozgrywam swoje mecze. Nadal jestem gotowa na wyzwania i w tych dwóch ostatnich turniejach poszłam o krok do przodu - zadeklarowała Świątek."

Rolki