Roman Giertych ujawnia powiązania rodzinne z Jarosławem Kaczyńskim. Zaskakujący wpis w środku nocy

2026-04-08 10:28

Równo dwanaście miesięcy temu podczas burzliwych obrad Sejmu Roman Giertych niespodziewanie ogłosił, że łączą go więzy krwi z Jarosławem Kaczyńskim. Z sejmowej mównicy padły wówczas pamiętne słowa o byciu wujem lidera Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie poseł Koalicji Obywatelskiej postanowił przypomnieć tę sytuację i dokładnie wytłumaczyć, jak wyglądają ich wspólne koligacje rodzinne.

 Starcie Kaczyńskiego i Giertycha w Sejmie

i

Autor: Piotr Nowak/ PAP

Awantura w Sejmie. Jarosław Kaczyński uderza w Romana Giertycha

Warto cofnąć się do ubiegłorocznych wydarzeń z sali plenarnej, kiedy to opinia publiczna dowiedziała się o rzekomym pokrewieństwie obu polityków. Sytuację zainicjował lider Prawa i Sprawiedliwości, który w niezwykle ostrych słowach zaatakował reprezentanta Koalicji Obywatelskiej. Prezes PiS nawiązał do tragicznej śmierci Barbary Skrzypek i zażądał zwołania konwentu seniorów oraz nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu. Argumentował to koniecznością debaty nad granicami humanitaryzmu w tak zwanej walczącej demokracji. Szef PiS przypomniał sprawę wypuszczenia na wolność Ryszarda Cyby, a następnie przeszedł do postawy Giertycha: 

- Panie marszałku, wysoko izbo, chciałem prosić o zwołanie konwentu seniorów, w celu by zwołać nadzwyczajne posiedzenie Sejmu, które przedyskutowałoby istotny problem mianowicie co oznacza humanitaryzm w demokracji walczącej. Jaki jest stosunek tego humanitaryzmu do sadyzmu. Z jednej strony mamy decyzję o zwolnieniu mordercy Cyby, którego jednego człowieka zabił, drugiego ranił. A z drugiej strony mamy znęcanie się nad kobietami, paniami z MS w sposób ohydny taki "urbanowski". Mamy do czynienia z doprowadzeniem od śmierci Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie. Mamy tu na sali "głównego statystę" Giertycha, niejakiego Giertycha, bo to jego człowiek, jego adwokat najbardziej się znęcał podczas tego przesłuchania -

Poseł KO nie pozostał dłużny i natychmiast zareagował na oskarżenia sformułowane przez swojego politycznego oponenta. Roman Giertych próbował bezpośrednio uciszyć stojącego w pobliżu szefa Prawa i Sprawiedliwości, wzywając go do zajęcia miejsca.

- Panie marszałku, wysoka izbo, zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego... Jarku, siadaj, uspokój się!.

Riposta byłego premiera była błyskawiczna i niezwykle emocjonalna. Prezes PiS uciął próby spoufalania się ze strony adwokata, rzucając w jego stronę inwektywę.

- Nie jestem z Tobą po imieniu! Łobuzie! - wołał.

Słowna przepychanka trwała w najlepsze, a znany mecenas postanowił wyciągnąć zupełnie nieoczekiwany argument. Zadeklarował przed całym parlamentem, że według profesjonalnych badań historycznych łączy go z prezesem Prawa i Sprawiedliwości pokrewieństwo i w rzeczywistości jest jego wujem.

- Genealodzy wykazali, że ja jestem wujkiem Jarosława Kaczyńskiego. Mów mi wuju, Jarosławie - powiedział wówczas Giertych. 

Prowadzący ówczesne obrady wicemarszałek Piotr Zgorzelski musiał ostatecznie zainterweniować. Polityk zarządził oficjalną przerwę, aby ostudzić gigantyczne emocje panujące na sali posiedzeń.

Roman Giertych przypomina drzewo genealogiczne w kontekście światowej polityki

Do dawnej wymiany zdań z polskiego parlamentu niespodziewanie powrócił sam zainteresowany. Pod osłoną nocy Roman Giertych opublikował w mediach społecznościowych komentarz nawiązujący do międzynarodowych wydarzeń. Odniósł się w nim do stanowczych zapowiedzi Donalda Trumpa, który groził zniszczeniem irańskiej cywilizacji w przypadku zignorowania ultimatum dotyczącego otwarcia cieśniny Ormuz. Wymagany przez Amerykanów termin miał upłynąć dokładnie o godzinie 2:00, co zapowiadało potężne uderzenie na Bliskim Wschodzie.

Ostatecznie amerykański przywódca poinformował o akceptacji pakistańskiej inicjatywy zakładającej dwutygodniowe zawieszenie broni. Warunkiem koniecznym było jednak natychmiastowe odblokowanie wspomnianego szlaku wodnego przez władze w Teheranie. Prezydent Stanów Zjednoczonych podkreślił również, że rozmowy pokojowe z irańskim rządem przynoszą wymierne efekty. Właśnie na tle tych globalnych zawirowań polityk Koalicji Obywatelskiej zamieścił na platformie X żartobliwy wpis, wracając pamięcią do swoich powiązań z prezesem PiS:  Skoro za godzinę ma być koniec świata chciałem się przyznać do jednego: mówiąc, że jestem wujem Jarka obujałem was. Tak naprawdę jestem ciotecznym wujem. Ciocia jednak nie pozwala o tym przypominać. Przepraszam. 

Zagadka rodzinnych relacji między mecenasem a Jarosławem Kaczyńskim została rozwiązana przez tego pierwszego już pięć lat temu. W 2019 roku Roman Giertych za pośrednictwem serwisu Facebook przedstawił szczegółowe wyniki badań przeprowadzonych przez Marka Minakowskiego, które precyzyjnie nakreśliły ich wspólną historię przodków.

- Drogi Jarku! Pewnie się zdziwisz, że piszę na ty, ale przesłano mi Kochany Kuzynie wywód genealogiczny Minakowskiego, z którego wynika, że mój prapraprapradziadek Kacper Kazimierz Saski był prapradziadkiem Jadwigi Sarć, która wyszła za Stanisława Święckiego, którego brat Czesław Święcicki ożenił się z Kazimierą Jasiewicz, która była siostrą Aleksandra Jasiewicza, twojego Kuzynie dziadka. (...) Tak więc Kuzynie daj znać, a wpadnę na herbatkę i obgadamy przy rodzinnym stole co i jak. 

Dymy w Sejmie! Mocne starcie Kaczyńskiego i Giertycha