Radosław Sikorski bije na alarm. Kreml szykuje potężny cios, padła data

Szef resortu spraw zagranicznych Radosław Sikorski nie ma dobrych wieści. Z jego słów wynika, że Rosja przygotowuje się do poważnej prowokacji. Kreml może zorganizować operację pod fałszywą flagą. Wszystko po to, by uzyskać powód do powołania pod broń kolejnych obywateli. Do eskalacji może dojść w 2026 roku.

Minister Radosław Sikorski z uniesionym palcem wskazującym. O ostrzeżeniach przed Rosją przeczytasz na Eska.
Autor: Marek Kudelski/Super Express
  • Rosja może planować poważną eskalację.
  • Istnieje ryzyko operacji pod fałszywą flagą.
  • Omówiono cele Putina i znaczenie wsparcia sojuszników dla bezpieczeństwa regionu.

Co planuje Władimir Putin? Sikorski alarmuje o roku 2026

Z różnych stron napływają sygnały o możliwych, niebezpiecznych ruchach Kremla. W Nowym Jorku Radosław Sikorski jasno stwierdził, że zaprzyjaźnione wywiady mają powody do niepokoju. Z jego wypowiedzi wynika jednoznacznie, że sytuacja jest poważna, choć nie podał konkretnych detali.

„Otrzymujemy informacje (...) nie zdradzamy źródeł, ale jest ich wiele, że Rosja szykuje coś dużego w tym roku” – stwierdził minister spraw zagranicznych.

Jak przekazał Polsat News, minister uważa, że jednym z możliwych kroków Moskwy będzie próba wywołania wewnętrznego chaosu, który stałby się wymówką dla kontynuacji wojny. Podczas pobytu w USA Sikorski ocenił, że Władimir Putin może szukać usprawiedliwienia dla kolejnej fali mobilizacji. Pomóc w tym miałby atak pod fałszywą flagą. Rosjanie mogliby uderzyć we własnych obywateli, a winą obarczyć Ukrainę lub państwa NATO. Taki scenariusz pozwoliłby władzom zdobyć akceptację społeczeństwa dla wysłania na front tysięcy nowych żołnierzy.

Myślimy również, że opinia publiczna istnieje nawet w dyktaturach i uważam, że Putin potrzebuje pretekstu do mobilizacji, więc mogą przeprowadzić atak pod fałszywą flagą, aby powiedzieć Rosjanom: "jesteśmy atakowani i dlatego musimy się zmobilizować" – dodał Sikorski.

Gdzie uderzy Rosja? Szef MSZ wymienia kraje

Z analizy ministra spraw zagranicznych wyłania się obraz sytuacji, w którym tradycyjny atak na państwo członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego wydaje się mało prawdopodobny. Jak zaznaczył Sikorski, taki ruch byłby przejawem „szaleństwa” ze strony Rosji. Dużo większe szanse realizacji ma konflikt o charakterze hybrydowym – niejasne i wieloznaczne operacje, które utrudniłyby NATO szybkie zastosowanie artykułu 5. o kolektywnej obronie.

Szef dyplomacji wskazał konkretne lokalizacje w Europie, gdzie może dojść do eskalacji napięć. Wspomniał o swoich rozmowach z białoruskim ministrem Maksymem Ryżenkowem, z których wynika, że władze w Mińsku bardzo boją się zaangażowania w konflikt zbrojny. Sikorski wyliczył też obszary, które mogą stać się celem działań destabilizujących ze strony Moskwy:

  1. Estonia: próby wywołania zamieszek w Narwie, gdzie dominuje ludność rosyjskojęzyczna.
  2. Łotwa: analogiczne operacje w miejscowościach z dużym odsetkiem mniejszości rosyjskiej.
  3. Litwa: chęć zbrojnego przebicia korytarza łączącego Białoruś z obwodem królewieckim.

Z wypowiedzi Sikorskiego jasno wynika, że Kreml może skupić swoją uwagę na państwach bałtyckich. Celem byłoby wywołanie niepokojów z wykorzystaniem tamtejszych społeczności rosyjskich lub podjęcie próby stworzenia lądowego połączenia z Królewcem. Działania te miałyby sprawdzić jedność i czas reakcji Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Robisz to na wakacjach? W tym kraju możesz dostać mandat! 10 podchwytliwych pytań
Pytanie 1 z 9
Jesteś w Wenecji. Widzisz kanał i masz ochotę wskoczyć do wody, żeby się ochłodzić. Możesz?
Jesteś w Wenecji. Widzisz kanał i masz ochotę wskoczyć do wody, żeby się ochłodzić. Możesz?

Jak wiecie, w Narwie w Estonii większość stanowią Rosjanie. W niektórych miastach na Łotwie również Rosjanie stanowią większość. Chcieliby mieć most lądowy z Białorusi do enklawy królewieckiej przez Litwę. Nie wiemy, co zrobią, ale musimy się przygotować, żeby ich odstraszyć – wymieniał minister.

Jakie zadania stoją przed sojusznikami Polski?

Poza ryzykiem działań hybrydowych wobec NATO, główny cel Moskwy pozostaje niezmieniony: dążenie do wyniszczenia Ukrainy i pozbawienia jej wsparcia z Zachodu. Sikorski zaznaczył, że ataki w pobliżu polskiej granicy potwierdzają te zamiary. To wywołuje uzasadnione obawy, ponieważ rosyjskie pociski nie zawsze są precyzyjne i istnieje ryzyko, że spadną na terytorium naszego państwa.

Mimo wprowadzonych obostrzeń gospodarczych i topniejących zasobów, Kreml wciąż dysponuje środkami pozwalającymi na prowadzenie walk przez kolejny rok lub dwa lata. Z analizy ministra spraw zagranicznych wynika, że Rosja oprze swoją strategię na dwóch głównych działaniach: nowym naborze do wojska oraz atakach na systemy energetyczne Ukrainy przed nadejściem zimy. Radosław Sikorski zwrócił uwagę, że strona ukraińska również dysponuje narzędziami wpływu. Może na przykład z sukcesami razić rosyjskie zakłady rafineryjne, co bezpośrednio uderza w gospodarkę przeciwnika.

W tej skomplikowanej sytuacji niezwykle ważny jest potencjał odstraszający. Jak podkreśla minister, zależy on głównie od zaangażowania partnerów, a w szczególności Stanów Zjednoczonych. Szef dyplomacji nawiązał do obietnic dotyczących powstania w Polsce stałej bazy amerykańskich sił zbrojnych.

„Chcemy więc takiej obecności Stanów Zjednoczonych, która by nas uspokoiła, ale nie stanowiła zagrożenia dla Rosji. I mamy nadzieję, że prezydent Trump dotrzyma obietnicy, którą złożył naszemu prezydentowi w tej sprawie” – powiedział.

Aktualnie w Polsce w systemie rotacyjnym przebywa około 7 tysięcy amerykańskich wojskowych. Zdaniem Sikorskiego, stała obecność w sile jednej brygady, czyli około 10 tysięcy ludzi, byłaby odpowiednim ostrzeżeniem dla Moskwy. To właśnie realny potencjał bojowy na wschodnich rubieżach NATO, a nie wyłącznie puste deklaracje, ma powstrzymać imperialne zapędy Władimira Putina. Podsumowując, szef MSZ stwierdził, że stosunki na linii Europa-USA można przyrównać do małżeństwa z rozsądku – brakuje w nim wielkich uczuć, ale obie strony czerpią z niego korzyści.

SIKORSKI ZAPOWIADA: PRZEKAŻEMY SPRZĘT UKRAINIE | Ósma Runda

ROLKI