- Zbigniew Ziobro otrzymał azyl polityczny na Węgrzech, co wywołało poruszenie w polskiej polityce.
- Prezydent Karol Nawrocki skomentował decyzję, podkreślając prawo Węgier do udzielenia azylu i krytykując sytuację polityczną w Polsce.
- Ziobro, według jego pełnomocnika, ubiegał się o azyl z powodu naruszeń praw i wolności w Polsce.
Azyl dla Zbigniewa Ziobry na Węgrzech
Sprawa przyznania azylu Zbigniewowi Ziobrze na Węgrzech wywołała szerokie echo w polskiej polityce. Były minister sprawiedliwości uzyskał ochronę międzynarodową, o czym 12 stycznia poinformował jego pełnomocnik mec. Bartosz Lewandowski. Jak przekazał, decyzja władz w Budapeszcie została podjęta w związku z – jak twierdzi obrona – naruszeniami praw i wolności gwarantowanych prawem międzynarodowym na terytorium Polski.
Nawrocki o azylu Ziobry na Węgrzech. "Państwo węgierskie miało do tego prawo"
O komentarz do tej sprawy dziennikarze zapytali prezydenta Karola Nawrockiego, który przebywał z wizytą w Londynie, gdzie spotkał się z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem. Prezydent podkreślił, że decyzja o przyznaniu azylu należy wyłącznie do państwa węgierskiego. – Taką decyzję podjęło państwo węgierskie, miało prawo ją podjąć. Myślę, że kraje europejskie, w tym polski rząd, będą ją respektować – powiedział Nawrocki podczas konferencji prasowej.
Prezydent odniósł się także do sytuacji wewnętrznej w Polsce. Jego zdaniem obecna większość parlamentarna podejmuje działania, które prowadzą do naruszania konstytucyjnych zasad państwa.
– Mamy sytuację, w której ustrój państwa jest demolowany przez decyzje większości parlamentarnej, a konstytucja jest łamana – ocenił.
Wskazał również na kontrowersje wokół zmian w systemie losowania sędziów, sugerując, że nie wszyscy obywatele mogą dziś liczyć na w pełni uczciwy proces.
Nawrocki zaznaczył jednocześnie, że decyzja o pozostaniu w kraju lub jego opuszczeniu jest indywidualnym wyborem każdej osoby. Sprawa azylu Ziobry pozostaje jednak jednym z najbardziej politycznie obciążonych tematów ostatnich dni i zapowiada dalsze napięcia na linii Warszawa–Budapeszt.
Źródło: Onet