Dlaczego prezes TK oskarżył Żurka?
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski złożył prywatny akt oskarżenia przeciwko Waldemarowi Żurkowi, zarzucając mu zniesławienie. Święczkowski twierdzi, że Żurek publicznie oskarżył go o naruszenie uprawnień, co miało miejsce podczas jego pracy jako Prokurator Krajowy. W szczególności chodzi o działania związane z kontrolą operacyjną prowadzoną przez Centralne Biuro Antykorupcyjne wobec Romana Giertycha.
Kontrowersje wokół działań prokuratury
Waldemar Żurek wnioskował do Trybunału Konstytucyjnego o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Bogdana Święczkowskiego. Żurek twierdził, że Święczkowski nadużył swoich uprawnień, zlecając kontrolę nad działaniami operacyjnymi Centralnego Biura Antykorupcyjnego bez odpowiednich uprawnień. Jednak Zgromadzenie Ogólne Trybunału Konstytucyjnego nie zgodziło się na uchylenie immunitetu Święczkowskiego.
Reakcja Święczkowskiego na zarzuty
Święczkowski argumentuje, że działania Żurka miały na celu podważenie jego reputacji i zaufania, które są kluczowe dla pełnienia funkcji sędziego i prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Wąsowski, pełnomocnik Święczkowskiego, podkreśla, że kontrola nad materiałami Centralnego Biura Antykorupcyjnego była przeprowadzona prawidłowo i zgodnie z prawem, a wszystkie kopie dokumentów zostały zniszczone zgodnie z protokołem.
Tło konfliktu między Żurkiem a Święczkowskim
Pełnomocnik Święczkowskiego uważa, że działania Żurka mogą być postrzegane jako zemsta za wcześniejsze zawiadomienie do prokuratury, które Święczkowski złożył przeciwko czołowym politykom, w tym premierowi Donaldowi Tuskowi. Zawiadomienie dotyczyło podejrzenia zamachu stanu. Tymczasem Żurek miał działać w interesie Romana Giertycha, który wcześniej był podejrzewany o udział w aferze gospodarczej.
Wyrok w sprawie Giertycha
W październiku 2025 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie przyznał Romanowi Giertychowi 35 tysięcy złotych zadośćuczynienia za jego zatrzymanie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w 2020 roku. Sąd uznał, że zatrzymanie było nielegalne i niezasadne. Wyrok ten jest prawomocny, a Giertych początkowo domagał się pół miliona złotych zadośćuczynienia.
Źródło PAP.
Polecany artykuł: