Spis treści
- Marcin Porzucek nie opuścił samolotu o własnych siłach po locie z Rzeszowa
- Poseł PiS Marcin Porzucek tłumaczy się stanem zdrowia
- Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny PiS, odpowiada w sprawie Marcina Porzucka
- Kłopotliwy incydent z posłem PiS Marcinem Porzuckiem
- Co dalej ze sprawą posła PiS Marcina Porzucka?
Marcin Porzucek nie opuścił samolotu o własnych siłach po locie z Rzeszowa
Publikacja dziennika „Fakt” wywołała spore poruszenie wokół osoby Marcina Porzucka. Incydent miał mieć miejsce pod koniec maja, dokładnie 28 dnia miesiąca, podczas podróży lotniczej ze stolicy Podkarpacia do Warszawy. Kiedy maszyna wylądowała na Lotnisku Chopina, parlamentarzysta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości miał rzekomo nie być w stanie sam zejść z pokładu.
Zgodnie z informacjami przekazanymi dziennikarzom przez jednego z pasażerów, nawiązanie jakiejkolwiek relacji z politykiem graniczyło z cudem. Pomimo prób podjętych przez personel pokładowy, nie udawało się go dobudzić.
— Z posłem nie było żadnego kontaktu, spał wyjątkowo głęboko. Pomimo wielu starań, załoga nie mogła go dobudzić. Ostatecznie, gdy wszyscy pozostali podróżni już wysiedli, wezwano pomoc i mężczyznę dosłownie wyniesiono z samolotu — relacjonował pasażer w rozmowie z „Faktem”.
Osoby obecne na miejscu zdarzenia twierdziły, że poseł znajdował się pod wpływem alkoholu. Marcin Porzucek ma jednak na ten temat zupełnie inne zdanie.
Poseł PiS Marcin Porzucek tłumaczy się stanem zdrowia
Podczas wywiadu dla „Faktu” Marcin Porzucek początkowo sprawiał wrażenie, jakby nie do końca pamiętał okoliczności całego zajścia. Później jednak wyjaśnił, że od dłuższego czasu boryka się z pewnymi dolegliwościami fizycznymi, które ograniczają jego mobilność.
— Czekam na rezonans magnetyczny i czasami mam po prostu trudności z chodzeniem. Zresztą każdy, kto obserwuje mnie od wielu tygodni, widzi, że jest taki problem — powiedział poseł PiS.
Władze Lotniska Chopina potwierdziły, że na pokładzie maszyny faktycznie doszło do interwencji. Piotr Rudzki, wypowiadający się w imieniu portu lotniczego, poinformował, że zaangażowanie odpowiednich służb podyktowane było troską o stan zdrowia i ewentualne zagrożenie życia pasażera. Dokładniejszych informacji nie podano, tłumacząc to tajemnicą lekarską.
Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny PiS, odpowiada w sprawie Marcina Porzucka
Artykuł zamieszczony w „Fakcie” sprowokował dyskusję na temat ewentualnych konsekwencji partyjnych wobec Marcina Porzucka. Do sytuacji odniósł się Karol Karski, pełniący funkcję rzecznika dyscyplinarnego Prawa i Sprawiedliwości. Wytłumaczył on, że przepisy zabraniają mu samowolnego wszczynania tego typu postępowań.
Marcin Porzucek i siostry Porzucek są rodziną? Schreiber pokazała ciekawy trop
— Jako rzecznik dyscyplinarny nie mogę podejmować spraw z własnej inicjatywy. Statut partii stanowi, że musi do mnie wpłynąć wniosek właściwego zarządu okręgowego partii lub wniosek z prezydium klubu parlamentarnego. I wtedy taki materiał do mnie trafia, a ja na tej podstawie mogę zająć się sprawą oraz zająć stanowisko — powiedział Karol Karski „Faktowi”.
Wypowiedź Karola Karskiego nie oznacza końca tematu, jednak uwidacznia, że w takich sytuacjach organy dyscyplinarne nie działają z automatu. Zająć się on będzie mógł całą sytuacją dopiero w momencie, gdy otrzyma stosowne pismo, przygotowane przez odpowiednie komórki partii lub kierownictwo klubu w Sejmie.
Kłopotliwy incydent z posłem PiS Marcinem Porzuckiem
Marcin Porzucek to polityk Prawa i Sprawiedliwości reprezentujący okręg pilski. Obecnie jest on członkiem Sejmu X kadencji, a ponadto stoi na czele partii w rejonie Piły. Z tego też względu informacje dotyczące wezwania do niego pomocy na lotnisku szybko wyszły poza ramy zwykłego incydentu komunikacyjnego.
Taki obrót spraw to dla ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego spore utrudnienie, zwłaszcza że w mediach pojawiają się dwie wykluczające się nawzajem wersje wydarzeń. Na łamach „Faktu” wypowiadali się świadkowie, według których polityk miał przesadzić z trunkami. On sam stanowczo temu zaprzecza i zasłania się swoim złym samopoczuciem, oczekiwaniem na badania i trudnościami z poruszaniem się.
Do tej pory nie pojawiły się żadne oficjalne doniesienia na temat tego, aby wobec parlamentarzysty toczyło się postępowanie wewnątrzpartyjne. Biorąc pod uwagę słowa Karskiego, ewentualne kroki zależą wyłącznie od oficjalnych działań struktur PiS, a nie od decyzji samego rzecznika.
Marcin Porzucek z PiS nie opuścił samolotu o własnych siłach. Był pod wpływem?
Co dalej ze sprawą posła PiS Marcina Porzucka?
Nie wiadomo, w jakim kierunku rozwinie się ta sprawa – czy skończy się jedynie na publicznych przepychankach słownych, czy też trafi na biurko rzecznika dyscyplinarnego. Z jednej strony Marcin Porzucek broni się problemami zdrowotnymi, a z drugiej świadkowie przedstawiają odmienny obraz sytuacji, podczas gdy administracja Lotniska Chopina potwierdza tylko fakt przeprowadzenia interwencji medycznej.
Przyszłość polityka leży w rękach władz jego własnego ugrupowania. Zgodnie z tym, co zaznaczył Karol Karski, rzecznik nie dysponuje uprawnieniami do podejmowania samodzielnych kroków, jeżeli nie zostanie złożony stosowny wniosek formalny.