Sławomir Mentzen ostro o sytuacji w Krakowie. Jasna deklaracja po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego

2026-05-29 20:48

Sławomir Mentzen odwiedził Kraków zaledwie parę dni po głośnym politycznym przewrocie, jakim okazało się usunięcie Aleksandra Miszalskiego w drodze referendum. Lider Konfederacji bezlitośnie podsumował działania minionej administracji i otwarcie wskazał swojego faworyta do objęcia najważniejszego urzędu w mieście. Z ust polityka padły mocne słowa o tym, że stolica Małopolski nie jest turystycznym parkiem rozrywki.

Mentzen i Bosak przedstawili swojego kandydata na prezydenta Krakowa

i

Autor: ART SERVICE / Super Express

Sławomir Mentzen rozlicza poprzednie władze Krakowa

Ugrupowanie Konfederacji zainaugurowało bój o stolicę Małopolski z bardzo mocnym akcentem. W piątkowe popołudnie 29 maja na krakowskim Rynku Głównym oficjalnie ruszyła kampania wyborcza Bartosza Bocheńczaka, ubiegającego się o fotel prezydenta miasta. W wydarzeniu uczestniczyli kluczowi działacze formacji, a przemówienie wygłoszone przez Sławomira Mentzena natychmiast urosło do rangi najbardziej bezkompromisowego epizodu całego spotkania.

Bartosz Bocheńczak walczy o Kraków. Porównał rządy w mieście do struktury mafijnej

Początek wystąpienia zdominowały pochwały pod adresem krakowian za ich niedawną determinację, która doprowadziła do obalenia Aleksandra Miszalskiego w głosowaniu referendalnym. Lider ugrupowania ukazał ten triumf jako absolutny fenomen obywatelski, świadczący o ogromnej sile lokalnej społeczności w starciu z rządzącą administracją.

„Niezwykłe było to, że wy go jako jedyni odwołaliście. Żadne inne duże miasto, pomimo tego, że miało tak samo beznadziejnych ludzi władzy, nie dało radę się tej władzy postawić” – mówił Mentzen.

Szef Konfederacji w brutalnych słowach ocenił dotychczasowy model zarządzania krakowskim magistratem. Główny ciężar krytyki spadł na politycznych sojuszników Platformy Obywatelskiej, ogromne zadłużenie miejskiej kasy oraz wprowadzanie rozwiązań bezpośrednio godzących w interesy mieszkańców.

„Poprzedni prezydent naprawdę sobie u was nagrabił. Ta absurdalna strefa czystego transportu... To kolesiostwo, zatrudnianie prawie każdego, kto kiedykolwiek gdziekolwiek otarł się o Platformę Obywatelską” – wyliczał.

Wizja miasta dla mieszkańców. Lider Konfederacji o roli krakowian

Największe poruszenie wywołały jednak słowa określające prawowitych gospodarzy miasta. Sławomir Mentzen zastosował niezwykle wyraziste zestawienie, w którym przeciwstawił zwykłych obywateli napływowym turystom, urzędniczej machinie oraz partyjnym powiązaniom.

„Kraków to nie jest Disneyland dla turystów. Kraków to nie jest pasieka, skarbonka czy plac zabaw dla ludzi Platformy. Kraków należy do was” – mówił do zgromadzonych.

W tym fragmencie wiecu czołowy polityk formacji starał się zaprezentować zbliżające się wybory jako kluczową batalię o oddanie Krakowa w ręce jego mieszkańców. Akcentował, że nie chodzi wyłącznie o roszady na stanowiskach urzędniczych, lecz o całkowitą zmianę dotychczasowej filozofii kierowania samorządem.

„Kraków powinien być rządzony tak, żeby dobrze było przede wszystkim mieszkańcom Krakowa, a nie turystom, działaczom Platformy czy komukolwiek innemu” – podkreślał Mentzen.

Kryptowaluty i nowe technologie. Program wyborczy Bocheńczaka

Zgromadzeni usłyszeli także postulaty mające wyróżnić kandydata Konfederacji na tle typowych samorządowych obietnic. Mentzen roztaczał wizje budowy podziemnej kolei, pełnej informatyzacji struktur urzędowych, wdrażania innowacji technologicznych, a nawet wprowadzenia możliwości uiszczania opłat za pomocą kryptowalut.

Przemawiający akcentował, że krakowskie metro nie może być postrzegane jako ekstrawagancki kaprys, lecz jako kluczowa infrastruktura o skali ogólnokrajowej.

„Kraków potrzebuje metra. Jest to zupełnie oczywiste, że Kraków zasługuje na metro” – przekonywał.

„Chcemy metra w Krakowie. Metro w Krakowie musi powstać jak najwcześniej i zapłaci za nie Warszawa. Zapłaci za nie cała Polska, bo cała Polska jest dumna z Krakowa” – mówił Mentzen.

Przewodniczący partii rysował ponadto obraz stolicy Małopolski jako potężnego ośrodka skupiającego nowoczesne rozwiązania informatyczne.

„Kraków zasługuje na to i ma potencjał do tego, żeby stać się polską Doliną Krzemową, centrum nowych technologii” – ocenił.

To właśnie podczas omawiania innowacyjnych pomysłów na mównicy wybrzmiał temat cyfrowych walut.

„Dlaczego nie można przyjmować płatności chociażby w kryptowalutach? Tak się przyciąga inwestorów, tak się pozyskuje uwagę ludzi, którzy działają w branży nowoczesnej technologii” – przekonywał.

Koniec z biurokracją. Mentzen o cyfryzacji krakowskiego urzędu

Wyjątkowo dobitnym momentem wiecu okazał się bezpośredni atak na sprawność lokalnej administracji. Mentzen wytykał przerost biurokracji i zapóźnienia cyfrowe, porównując Kraków z innymi metropoliami w Europie, które znacznie sprawniej wdrożyły zdobycze nowoczesnych technologii w urzędach.

„Wasze władze nie słyszały o cyfryzacji. Wasze władze nie słyszały o nowoczesnych technologiach... Ciągle papier, pieczątka i podpis. Z tym trzeba skończyć” – mówił ze sceny.

Transparentność według Konfederacji. Pełna kontrola nad miejskimi finansami

Całe zgromadzenie przenikała silna narracja wymierzona w lokalne grupy interesów. Lider Konfederacji wziął na celownik spółki komunalne i rady nadzorcze, żądając stuprocentowej jawności operacji finansowych. Zadeklarował udostępnienie narzędzi, które umożliwią każdemu krakowianinowi dokładne śledzenie kroków lokalnej władzy.

„Chcemy dostępu do KSeFu miasta Krakowa i wszystkich spółek miejskich, żeby każdy w czasie rzeczywistym za pomocą dobrego API mógł przejrzeć każdy wydatek miasta” – zapowiedział.

Sławomir Mentzen wspiera Bartosza Bocheńczaka w Krakowie

Punktem kulminacyjnym politycznego show było oficjalne namaszczenie Bartosza Bocheńczaka. Mentzen zachwalał go jako osobę gospodarczą, obdarzoną zmysłem organizacyjnym i mocno osadzoną w krakowskich realiach. Dało się odczuć, że Konfederacja pragnie wykreować go na rzeczowego menedżera, odcinając się od wizerunku pospolitego działacza partyjnego.

„Nie znam lepszego kandydata na prezydenta Krakowa. To jest przedsiębiorca, menedżer, całe życie związany z Krakowem. Człowiek niezwykle oszczędny” – zachwalał Bocheńczaka.

Referendum jako punkt zwrotny dla Konfederacji w Krakowie

Piątkowe zgromadzenie miało dobitnie uświadomić, że Konfederacja nie zadowoli się rolą biernego obserwatora powybocznym zamieszaniu. Partia zamierza zagospodarować polityczny entuzjazm po dymisji Miszalskiego i przekuć go w paliwo wyborcze dla Bocheńczaka. Mentzen operował bezwzględną retoryką rozliczeniową, wplatając w nią gwarancję skoku cywilizacyjnego: szybkiego transportu podziemnego, elektronicznej administracji, czystych finansów publicznych oraz wyeliminowania kumoterstwa.

Krakowski plebiscyt urósł dla Konfederacji do rangi czegoś znacznie ważniejszego niż standardowa przepychanka w regionie. Udane głosowanie za odwołaniem prezydenta wykreowało to miasto na ikonę sprzeciwu wobec dotychczasowego establishmentu. Wszystko wskazuje na to, że Mentzen pragnie, aby ten społeczny zryw ostatecznie utożsamiano z postacią Bartosza Bocheńczaka.

Poniżej galeria zdjęć z wydarzenia

Polityka SE Google News
Karolu... NAWROCKI RUGA CENCKIEWICZA I KACZYŃSKIEGO. KULISY POWOŁANIA KAPIŃSKIEGO | Express Biedrzyckiej
Sonda
Czy Konfederacja ma szansę przejąć Kraków po referendum?