Spis treści
Fałszywe wezwania w Warszawie. Służby na tropie podejrzanego
- W piątkowy wieczór (15 maja) w ręce mundurowych wpadł 53-latek, który według śledczych odpowiada za inicjowanie serii nieprawdziwych zgłoszeń.
- Jedno z nich dotyczyło mieszkania szefa TV Republika Tomasza Sakiewicza.
- Funkcjonariusze przejęli dowody w postaci sprzętu komputerowego, a szeroko zakrojone postępowanie jest realizowane w ścisłym porozumieniu z prokuraturą oraz operatorami sieci internetowych.
Wszystko wskazuje na to, że seria zmyślonych alarmów na terenie Warszawy została ostatecznie przerwana. Podkomisarz Jacek Wiśniewski, reprezentujący Komendę Stołeczną Policji, przekazał informacje o piątkowym, późnowieczornym zatrzymaniu osoby, która najprawdopodobniej celowo szerzyła dezinformację. Jak podkreślają mundurowi, ujęty 53-latek może być bezpośrednio powiązany z falą incydentów paraliżujących pracę służb. Jedna z najbardziej medialnych akcji, będąca rezultatem fałszywego zawiadomienia, toczyła się bezpośrednio w mieszkaniu szefa Telewizji Republika, Tomasza Sakiewicza.
Policja w mieszkaniu Sakiewicza. Co się działo?
W mieszkaniu Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego TV Republika, pojawili się w piątek funkcjonariusze policji. Jak relacjonował Sakiewicz, podczas interwencji jego asystentka została skuta kajdankami. – Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko – mówił Tomasz Sakiewicz na antenie TV Republika.
Podczas konferencji prasowej zapytany o tę interwencję szef MSWiA Marcin Kierwiński odparł, że policja reaguje na każde zgłoszenie, z ktorego wynika, że czyjeś zdrowie lub życie jest zagrożone.