Kwestia finansowania małżonki prezydenta regularnie powraca w krajowej debacie publicznej. Choć polskie przepisy nie przewidują istnienia oficjalnego urzędu pierwszej damy, jej realny wpływ i nałożone na nią obowiązki są ogromne. Towarzyszy ona mężowi podczas najważniejszych uroczystości państwowych, bierze udział w licznych wizytach krajowych i zagranicznych, a także wspólnie z nim wita oficjalne delegacje. Ponadto realizuje własny, niezwykle napięty harmonogram różnorodnych aktywności i spotkań.
Obecna prezydentowa, Marta Nawrocka, chętnie angażuje się w szereg inicjatyw i regularnie obejmuje patronatem różnego rodzaju akcje charytatywne. Niedawno zainicjowała również powstanie fundacji Blisko Ludzkich Spraw. Organizacja ta ma na celu aktywne wspieranie projektów społecznych, edukacyjnych, kulturalnych oraz dobroczynnych. Jej głównym założeniem jest budowanie zjednoczonej wspólnoty opierającej się na wzajemnym szacunku, międzyludzkiej solidarności oraz pomocy osobom znajdującym się w najtrudniejszej sytuacji życiowej.
Wynagrodzenie dla Marty Nawrockiej? Petycja w Sejmie i jasny sprzeciw Polaków
Niedawno do polskiego parlamentu wpłynęła specjalna petycja regulująca kwestie finansowe żony prezydenta. Dokument zakłada, że małżonka głowy państwa powinna otrzymywać regularne świadczenie pieniężne przez całą pięcioletnią kadencję prezydencką. Według pomysłodawców, wysokość tej comiesięcznej wypłaty miałaby stanowić dokładną równowartość pensji, jaką pierwsza dama pobierała w swojej ostatniej pracy zawodowej, tuż przed objęciem nowej, reprezentacyjnej roli.
W przypadku Marty Nawrockiej kwota ta oscylowałaby w granicach 5,5 tysiąca złotych brutto, ponieważ takie zarobki osiągała jako pracownica służby celnej. Warto przypomnieć, że przez osiemnaście lat funkcjonowała w strukturach Służby Celnej oraz Krajowej Administracji Skarbowej, gdzie dbała o fundamentalne kwestie związane z bezpieczeństwem gospodarczym kraju. Twórcy sejmowego apelu argumentowali, że poświęcenie dla ojczyzny i reprezentowanie jej na arenie międzynarodowej wymagają odpowiedniej rekompensaty finansowej. Większość obywateli ma jednak w tej sprawie zupełnie inne zdanie.
Z badania przeprowadzonego przez Instytut Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu" wynika, że 51 procent ankietowanych kategorycznie odrzuca pomysł wypłacania pensji dla prezydentowej. Zwolennicy wprowadzenia takiego finansowego wsparcia stanowią 49 procent ogółu badanych. Sondaż zrealizowano na w pełni reprezentatywnej grupie dorosłych Polaków (powyżej 18. roku życia), a maksymalny błąd statystyczny w tym konkretnym przypadku oszacowano na zaledwie około 3 procent.