Pierwszy rok Trumpa w Białym Domu. Ekspert ocenia prezydenta USA: dezinformacja, półprawdy i ataki na przeciwników

2026-01-20 8:27

Mija pierwszy rok drugiej kadencji Donalda Trumpa, który upłynął pod znakiem licznych nieprawdziwych i wprowadzających w błąd wypowiedzi. Analiza fact-checkingowej redakcji PolitiFact wykazała, że aż 58 proc. jego zweryfikowanych stwierdzeń było fałszywych. Prezydent USA mylnie przedstawiał fakty m.in. na temat wojny w Ukrainie, kwestii zdrowotnych oraz stanu amerykańskiej gospodarki.

Donald Trump

i

Autor: Associated Press
  • Analiza PolitiFact wykazała, że podczas pierwszego roku swojej drugiej kadencji Donald Trump wygłosił 58 proc. fałszywych stwierdzeń. Dotyczyły one m.in. wojny w Ukrainie, gospodarki USA oraz kwestii zdrowotnych.
  • Prezydent USA fałszywie oskarżał Ukrainę o sprowokowanie wojny i twierdził, że w Stanach Zjednoczonych nie ma inflacji. Bezpodstawnie ostrzegał też kobiety w ciąży przed przyjmowaniem paracetamolu, sugerując związek z autyzmem.
  • Według dr. Karola Szulca z Uniwersytetu Wrocławskiego, przyczynami dezinformacji są m.in. niska wiedza prezydenta o świecie oraz jego narcystyczna osobowość. Najważniejszym czynnikiem jest jednak świadome i cyniczne kłamanie w celu ochrony własnego wizerunku.
  • Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.

Fałszywa narracja o wojnie w Ukrainie

Od początku swojej kadencji Donald Trump wielokrotnie powtarzał wprowadzające w błąd tezy dotyczące rosyjskiej agresji na Ukrainę. W kwietniu ubiegłego roku oskarżył prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o sprowokowanie konfliktu, mówiąc: „Nie zaczyna się wojny z kimś, kto jest 20 razy większy”. Sugerował również, że Ukraina ponosi winę za inwazję, ponieważ mogła jej zapobiec, dogadując się z Rosją. „Cóż, byliście tam przez trzy lata. Powinniście byli to zakończyć przez trzy lata. Nigdy nie powinniście byli tego zaczynać. Mogliście zawrzeć umowę” – mówił Trump w Mar-a-Lago.

Prezydent USA twierdził także, że poparcie dla Zełenskiego „spadło do 4 proc., a kraj został zniszczony”. Informacje te zostały zdementowane przez PAP, która powołała się na badania Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii z lutego 2025 r., według których zaufanie do ukraińskiego przywódcy wynosiło 57 proc. Należy przypomnieć, że wojna rozpoczęła się 24 lutego 2022 r. na rozkaz Władimira Putina, a Zgromadzenie Ogólne ONZ potępiło działania Rosji, nazywając je „inwazją na Ukrainę na pełną skalę”.

Dezinformacja w sprawach zdrowia i gospodarki

Kontrowersje wzbudziły również wypowiedzi prezydenta na tematy zdrowotne. We wrześniu bezpodstawnie ostrzegał kobiety w ciąży przed przyjmowaniem paracetamolu, twierdząc, że może on powodować autyzm u dzieci. „Jeśli jesteście w ciąży, nie bierzcie Tylenolu. I nie podawajcie Tylenolu dzieciom po urodzeniu” – mówił. Stanowisko to zostało odrzucone przez Europejską Agencję Leków (EMA), która potwierdziła, że dostępne dowody naukowe nie wskazują na taki związek.

Inną często powtarzaną przez Trumpa nieprawdą było stwierdzenie, że w Stanach Zjednoczonych nie ma inflacji. Mówił o tym wielokrotnie, m.in. podczas posiedzenia gabinetu i w wywiadach radiowych. Tymczasem według danych federalnej agencji BLS roczna inflacja w USA w listopadzie ubiegłego roku wyniosła 2,7 proc.

Ataki na rywali i wątpliwe zasługi

Prezydent Trump wykorzystywał dezinformację również do ataków na przeciwników politycznych. Ofiarą padł m.in. burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani, którego Trump określał na platformie Truth Social mianem „stuprocentowy komunistyczny szaleniec”. Jak wskazała prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z UJ, takie etykiety mają na celu „zdemonizowanie” rywala. Redakcja PolitiFact określiła tę taktykę jako przykład „czerwonej paniki”, czyli wykorzystywania strachu przed komunizmem do celów politycznych.

Jednocześnie amerykański przywódca przypisywał sobie zasługi za „zakończenie ośmiu wojen”, sugerując, że należy mu się za to Pokojowa Nagroda Nobla. Michael O'Hanlon, ekspert z Brookings Institution, ocenił, że choć wkład Trumpa w niektóre z tych konfliktów był pozytywny, to część z nich wciąż trwa, a inne nie były wojnami z aktywną wymianą ognia lub zostały rozwiązane przy minimalnym udziale USA.

Ekspert o przyczynach: ignorancja i cyniczne kłamstwo

Dlaczego prezydent USA tak często sięga po dezinformację? Dr Karol Szulc z Uniwersytetu Wrocławskiego wskazuje na trzy główne przyczyny. Pierwszą jest specyfika amerykańskiej sceny medialnej, która sprzyja polaryzacji. Drugą jest sama osobowość prezydenta. „Chodzi o jego osobowość i uwarunkowania poznawcze. Ma on bardzo małą wiedzę o otaczającym świecie” – powiedział ekspert, dodając, że narcystyczne cechy sprawiają, iż „Trumpowi łatwo jest mylić swoje opinie z faktami”.

Trzecim, najistotniejszym czynnikiem, jest świadome i celowe wprowadzanie w błąd. „Trzeci czynnik to jest po prostu kłamstwo cyniczne” – stwierdził dr Szulc. W jego opinii prezydent kłamie, by chronić własny wizerunek i nie przejmuje się weryfikacją faktów. „On kłamie, żeby chronić siebie. Małe dzieci tak robią” – podsumował ekspert.

Radio ESKA Google News

Masowe protesty w Minnesocie w USA [GALERIA]

TRUMP CHCE GRENLDANDII BY POWIĘKSZYĆ USA NA MAPIE!? WIELIŃSKI I RIGAMONTI ODKRYWAJĄ KARTY