Spis treści
- Legendarny bramkarz kategorycznie odrzuca koncepcję posyłania do boju zupełnych nowicjuszy w decydujących spotkaniach o awans na mundial.
- W opinii byłego zawodnika szukanie niekonwencjonalnych rozwiązań w tak newralgicznym momencie jest błędem i grozi reprezentacji prawdziwą sportową klęską.
- Były sportowiec widzi konkretne zadanie dla Oskara Pietuszewskiego, jednak całkowicie wyklucza jego obecność na murawie od samego początku rywalizacji.
- Medalista mistrzostw świata twierdzi bez ogródek, że zwolennicy wprowadzania nieznanych graczy do kadry kompletnie nie rozumieją specyfiki międzynarodowego futbolu.
Jan Tomaszewski krytykuje ekspertów domagających się debiutantów
Medalista mistrzostw świata z niesmakiem obserwuje apele o powierzanie kluczowych ról w kadrze zawodnikom bez odpowiedniego doświadczenia. Wybitny reprezentant Polski uważa takie żądania za pozbawione logiki oraz obarczone gigantycznym ryzykiem sportowym w decydujących starciach.
Przeczytaj także: Puchar Świata w Lahti bez litości dla Polaków. Decyzja jury blokuje skoczków
- Są wielcy eksperci, którzy polecają zawodników na te mecze barażowe. Ja nie wiem, czy oni naprawdę mają niedobrze pod sufitem - grzmi Tomaszewski. - Każdy trener na świecie na mecze barażowe gra tymi zawodnikami, których do tej pory sprawdził. Wpuścić debiutanta na taki mecz to jest po prostu nielogiczne.
Według znakomitego bramkarza występy w barwach narodowych niosą ze sobą zupełnie inny rodzaj presji niż zmagania klubowe. Z tego właśnie powodu testowanie nieznanych wariantów w spotkaniach o najwyższą stawkę jest całkowicie wykluczone.
Zobacz też: Sylwester Wardęga zostanie ojcem. Youtuber ujawnił nietypowe miejsce poczęcia potomka
- Jak się gra w reprezentacji, jest inna piłka, inna trawa, inne boisko, inne bramki, wszystko jest inne i nie wiadomo, jak on się sprawdzi - argumentuje.
Legenda kadry ocenia szanse Oskara Pietuszewskiego
W rozmowie z dziennikiem Super Express słynny sportowiec skomentował ewentualne powołanie dla utalentowanego Oskara Pietuszewskiego. Choć docenia umiejętności młodego gracza, to widzi dla niego miejsce wyłącznie w charakterze zmiennika, stanowczo odradzając wystawianie go od pierwszej minuty.
- To, że Pietuszewski powinien zagrać, to tak, ale jak będzie nam potrzeba w drugiej połowie. Powinien wejść i pokazać swoją klasę, żeby wszedł na podmęczonego przeciwnika, a nie od początku - precyzuje swoją wizję legendarny bramkarz.
Dawny gwiazdor kadry przyznaje, że powoływanie debiutantów sprawdza się doskonale w kontekście przyszłych turniejów oraz potyczek towarzyskich. Ostrzega jednak, iż kluczowa walka o awans wymaga postawienia na sprawdzonych ludzi, całkowicie zamykając drogę do nagłych roszad personalnych.
- Ci wszyscy, którzy polecają tych zawodników do reprezentacji, bo on tam dwa razy dobrze kopnął piłkę, akurat w tym momencie nie mają racji. W perspektywie mistrzostw świata tak, takich zawodników należy powołać i ich sprawdzać, a tutaj bez żadnego sprawdzianu wstawić kogoś... ci ludzie udowadniają, że reprezentacyjną piłkę znają z komiksów - podsumowuje ostro Jan Tomaszewski.