Spis treści
Pałac broni ułaskawienia "Starucha"
- Karol Nawrocki ułaskawił byłego lidera kibiców warszawskiej Legii, Piotra "Starucha" Staruchowicza, co sprowokowało ostrą reakcję obecnego obozu rządzącego.
- Otoczenie prezydenta stoi murem za tą decyzją, argumentując ją prezydenckim prawem łaski i twierdząc, że poprzedni wyrok był krzywdzący.
- Sprawdź, dlaczego cała sprawa wywołuje takie kontrowersje i w jaki sposób współpracownicy głowy państwa tłumaczą użycie słów "wara rządzącym".
Ludzie z bezpośredniego otoczenia Karola Nawrockiego kategorycznie odrzucają zarzuty związane z ułaskawieniem Piotra Staruchowicza, szerzej znanego pod pseudonimem "Staruch". Ten mężczyzna przez długie lata kierował zorganizowanym dopingiem fanów Legii Warszawa.
Głowa państwa zdecydowała o zatarciu skazania i zniesieniu zakazu stadionowego dla kibica. Prawomocny wyrok dotyczył incydentów, które miały miejsce w trakcie spotkania między Motorem Lublin a Legią Warszawa, rozegranego w marcu 2025 roku.
Jarosław Kaczyński chciał przymusowych szczepień. Były premier odsłania karty
Według informacji przekazanych przez Radio ESKA, Rafał Leśkiewicz, pełniący funkcję rzecznika prasowego, podkreśla jasno, że prezydent Karol Nawrocki nie jest zobowiązany do składania wyjaśnień w kwestii tego, kogo i za co postanawia ułaskawić.
– Trudno czynić zarzut panu prezydentowi z tego, że podejmuje decyzję w oparciu o przepisy polskiej konstytucji. Ma do tego prawo i wara rządzącym od prerogatyw pana prezydenta – powiedział Rafał Leśkiewicz.
Rzecznik prezydenta: "Sprawa była oczywista"
Przedstawiciel głowy państwa stanowczo ocenił, że wyrok nałożony na "Starucha" przez sąd był w jego opinii niezgodny z poczuciem sprawiedliwości.
Piotr Staruchowicz tłumaczył się, że chociaż prowadził doping wchodząc na ogrodzenie stadionu, to posiadał odpowiednią akredytację od organizatorów spotkania. Mimo to, wymiar sprawiedliwości ukarał go dwuletnim zakazem wstępu na imprezy masowe, argumentując to przebywaniem w strefie niedostępnej dla kibiców.
Samo postępowanie mające na celu ułaskawienie zostało zainicjowane bezpośrednio z polecenia prezydenta. Dzięki podjętej decyzji i zastosowaniu aktu łaski, lider kibiców będzie mógł ponownie pojawiać się na trybunach.
– W tej konkretnej sprawie, jeżeli państwo przeanalizujecie całą dokumentację, jeżeli byście państwo zwrócili uwagę na to także co w co mówili obrońcy, ale także co mówili organizatorzy wydarzenia w którym w którym brał udział ten człowiek, który został ułaskawiony, to sprawa była oczywista – stwierdził rzecznik prezydenta.
Politycy rządu krytykują Nawrockiego
Posunięcie Karola Nawrockiego wywołało falę oburzenia wśród przedstawicieli obecnego rządu. Minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński, ostro stwierdził, że akt łaski dla Staruchowicza obnaża to, "o jakiej Polsce marzy prezydent".
Do krytyki dołączyła także ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Zauważyła ona, że choć konstytucja daje prezydentowi prawo łaski, to jednak obywatele i politycy mają pełne prawo oceniać sposób, w jaki z niego korzysta.
Z kolei Rafał Leśkiewicz odpiera te ataki, zapewniając, że prezydent zamierza niezmiennie korzystać ze swoich uprawnień, niezależnie od tego, jak krytyczne komentarze będą padać ze strony członków koalicji.
Za co wcześniej skazano "Starucha"?
"Staruch" od lat uchodzi za jednego z najbardziej znanych liderów ruchu kibicowskiego przy Łazienkowskiej. W swojej przeszłości mężczyzna był już prawomocnie skazany m.in. za uderzenie ówczesnego piłkarza Legii, Jakuba Rzeźniczaka. Usłyszał również wyrok, choć w zawieszeniu, za udział w pobiciu kibica stołecznej Polonii.
Należy jednak pamiętać, że najnowsza decyzja prezydencka o ułaskawieniu nie ma żadnego związku z tymi dawnymi sprawami. Karol Nawrocki zniósł karę, która została orzeczona wyłącznie na podstawie incydentu na lubelskim stadionie.
Warto dodać, że prezydent ułaskawił również Piotra Pytla oraz Adama Borowskiego. Informację o zastosowaniu prawa łaski wobec tych osób zdążyli już potwierdzić ich prawnicy.