Od szkolnej tablicy do poselskich ław. Zaskakująco wielu polityków ma pedagogiczną przeszłość

2026-10-14 5:04

Duża grupa osób związanych z oświatą zamieniła w 2023 r. szkolne klasy na salę plenarną. Okazuje się, że nawet dwudziestu procentom parlamentarzystów nieobca jest praca pedagoga lub nauczyciela. Z okazji Dnia Edukacji Narodowej przyglądamy się politykom, którzy swoje zawodowe kroki stawiali właśnie w szkołach.

Portrety polityków: Elżbiety Witek, Katarzyny Lubnauer, Marcina Józefaciuka i Krystyny Szumilas. O pedagogach w Sejmie przeczytasz w Eska.
Autor: Paweł Dąbrowski, Paweł Kibitlewski, Tomasz Radzik

Ze szkolnej klasy do kierowania ministerstwem

Obecnie posłanka Koalicji Obywatelskiej Krystyna Szumilas kieruje sejmową komisją edukacji i nauki, ale jej pierwszą pracą było nauczanie matematyki. Jak przyznaje w rozmowie, zawód ten był dla niej niezwykle istotny i traktowała go jako życiową pasję. Wraz z przemianami ustrojowymi zdecydowała się na wejście do polityki, tłumacząc to szansą na reformę oświaty po czasach PRL-u. Szumilas wspomina fatalny stan budynków szkolnych oraz brak autonomii w tamtym okresie, podkreślając konieczność dostosowania szkół do wyzwań wolnego świata. Praca w ministerstwie, którym kierowała w latach 2011–2013, pozwoliła jej wykorzystać doświadczenie zdobyte nie tylko w szkole, ale również w samorządzie i z perspektywy rodzica.

– Kochałam ten zawód, był dla mnie ważny, stanowił moją pasję. Do polityki przeszłam w czasach przełomu. Polska odzyskała demokrację, powstawał samorząd. Nowy ustrój otworzył nam drogę do zmieniania szkoły na lepsze. Po czasach PRL-u odziedziczyliśmy zaniedbane i zrujnowane budynki, nie było wolności nauczania, ani autonomii nauczycieli. Szkołę trzeba było zreformować tak, aby uczyła i przygotowywała młodych ludzi do życia w wolnym świecie. Tamten okres wspominam bardzo dobrze, jako czas niesamowitych wyzwań oraz możliwości działania w obszarach wcześniej dla oświaty oraz edukacji niedostępnych – opowiada nam Szumilas, która w latach 2011–2013 była ministrem edukacji narodowej. – Kiedy zostałam szefową MEN znałam oświatę nie tylko jako nauczyciel, ale też z pracy w samorządzie, gdzie odpowiadałam za funkcjonowanie szkół. Sama jestem rodzicem, więc i taka perspektywa nie była mi obca. Wszystkie te punkty widzenia przydały mi się w pracy ministra edukacji – dodaje szefowa sejmowej komisji edukacji.
Sonda
Czy uważasz, że zarobki nauczycieli są zbyt niskie?

Katarzyna Lubnauer uważa nauczanie za trudne zadanie

Podobną ścieżkę przeszła Katarzyna Lubnauer, która obecnie pełni funkcję wiceministra edukacji, a w przeszłości była nauczycielką akademicką, także w dziedzinie matematyki. Posłanka KO podkreśla, że praca ze studentami przynosiła jej wiele radości i do dziś wspomina tych najbardziej wyróżniających się uczniów. Jej zdaniem, skuteczne nauczanie wymaga ogromnego wysiłku, ale daje nieocenioną szansę na kształtowanie zarówno całego społeczeństwa, jak i indywidualnych życiorysów.

– Lubiłam uczyć. Nie ma większej przygody niż praca z młodymi ludźmi i uczenie ich nowych umiejętność. Ja głównie uczyłam już młodych dorosłych, czyli studentów, ale do dziś pamiętam najzdolniejszych z nich albo po prostu najciekawszych. Bycie dobrym nauczycielem to prawdziwe wyzwanie, ale co jest bardziej wartościowe od wpływania na przyszłość społeczeństwa, ale też na ich losy indywidualne – opowiada Lubnauer.

W gronie parlamentarzystów z oświatową przeszłością znajduje się również niezrzeszony poseł Marcin Józefaciuk, który kiedyś zarządzał Zespołem Szkół Rzemiosła w Łodzi, gdzie uczył aż siedmiu różnych przedmiotów. Z kolei po stronie opozycji można znaleźć Elżbietę Witek, która przed objęciem funkcji marszałka Sejmu, przez dwadzieścia sześć lat pracowała jako nauczycielka historii w Jaworze. Według wyliczeń "Głosu Nauczycielskiego", takich przykładów jest znacznie więcej, a pedagogicznym doświadczeniem może pochwalić się nawet 20 procent zasiadających w Sejmie.

Krystyna Szumilas apeluje o pomoc pedagogom

Zapytana o to, czego należałoby życzyć osobom pracującym w szkołach w dniu ich święta, Krystyna Szumilas zwraca uwagę na potrzebę współdziałania różnych grup zaangażowanych w wychowanie. Była minister edukacji podkreśla, że nauczyciele powinni czuć realne oparcie w rodzicach, samorządowcach oraz decydentach odpowiadających za polską oświatę. Zdaniem posłanki, całe społeczeństwo powinno angażować się w ułatwianie im codziennej pracy na rzecz najmłodszych.

– Aby szkoła była miejscem współpracy wszystkich środowisk uczestniczących w wychowaniu dzieci, przede wszystkim nauczycieli, rodziców, organów prowadzących i nadzorujących. Aby wsparcie rodziców, samorządowców i ludzi odpowiedzialnych za edukację było dla nauczycieli naprawdę odczuwalne. Bo wszyscy powinniśmy pomagać nauczycielom w ich pracy na rzecz dobra dziecka – podkreśla Krystyna Szumilas.
WICESZEF MON: Rosyjski atak na statki w pobliżu Bułgarii to próba pokazania, że nikt nie może się czuć bezpiecznie

ROLKI