Nocne spięcie w Trybunale Konstytucyjnym. Anna Korwin-Piotrowska oskarża Karola Nawrockiego

2026-10-31 16:06

Pod adresem Karola Nawrockiego padły poważne zarzuty. Anna Korwin-Piotrowska zrelacjonowała na antenie TVN24 przebieg nocnych zajść w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Z jej słów wynika, że prezydent użył wobec niej siły, odpychając ją, a także odmówił jakiejkolwiek dyskusji z sędziami. Zdradziła również szczegóły awantury dotyczącej kluczy do pomieszczeń.

Policjanci w kaskach i z tarczami pilnują terenu. O incydencie z udziałem Karola Nawrockiego w TK przeczytasz w Eska.
Autor: Marek Kudelski

- Sędzia Anna Korwin-Piotrowska zdradza wstrząsające kulisy nocnego pojawienia się prezydenta Karola Nawrockiego w gmachu Trybunału Konstytucyjnego.

- Z jej opowieści wynika, że głowa państwa odpychała sędziów i zaangażowała się w ostrą kłótnię o klucze do pomieszczeń, całkowicie odrzucając propozycję rozmowy.

- Te niespotykane dotąd zarzuty zaostrzają spór konstytucyjny, odsłaniając kulisy wydarzeń, które wywołały ogromne poruszenie w polskiej polityce.

Sonda
Jak oceniasz nocną wizytę Karola Nawrockiego w Trybunale Konstytucyjnym?

Anna Korwin-Piotrowska o nocnej wizycie Karola Nawrockiego w TK

Na antenie TVN24 Anna Korwin-Piotrowska opowiedziała o tym, jak wyglądała nocna wizyta Karola Nawrockiego w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia tłumaczyła, że początkowo liczyła na dialog z głową państwa, który pozwoliłby na załagodzenie napiętej atmosfery. Z tego powodu prezydencka kolumna otrzymała zgodę na wjazd na teren instytucji.

Aby powitać prezydenta, grupa sędziów udała się przed boczne drzwi gmachu. Jak jednak relacjonuje Korwin-Piotrowska, samo spotkanie potoczyło się zupełnie inaczej, niż pierwotnie zakładała.

Z relacji sędzi wynika, że Karol Nawrocki nie zamierzał zatrzymywać się przed oczekującymi go osobami, a ponadto miał użyć wobec niej bezpośredniej siły fizycznej.

– Uważałam, że intencją pana prezydenta jest zapanowanie nad tą sytuacją emocjonalną na zewnątrz Trybunału. Uznałam, że się spotkamy z panem prezydentem. W związku z tym kolumna pana prezydenta miała możliwość wjazdu na teren Trybunału. Wyszliśmy wszyscy przed boczne wejście, gdzie zawsze podjeżdżają samochody osób chronionych. Staliśmy przed drzwiami, w pewnym momencie dostrzegłam, że nadchodzi pan prezydent i szedł wśród wielu osób. Wygłosił stanowcze stwierdzenie, że idzie prezydent i dostrzegłam, że nie ma zamiaru się zatrzymać. Wręcz przeciwnie, z pewnością siebie i impetem starał się mnie staranować i całą grupę sędziów. Pierwsza próba staranowania mnie nie powiodła się, więc pan prezydent zaczął mnie odpychać rękami na bok – opowiadała w TVN24.

Karol Nawrocki i Zbigniew Bogucki w TK. Nagranie z konfrontacji z sędziami

Jak opisuje Korwin-Piotrowska, na spokojną wymianę zdań z głową państwa ostatecznie nie było szans. Według sędzi Karol Nawrocki po wejściu do gmachu od razu podważył legalność wyboru osób powołanych do Trybunału przez obecny Sejm.

– Nie było żadnej woli. Pan prezydent staranował nas, wszedł do holu, zaczął krzyczeć, że nie jesteśmy sędziami Trybunału, że nie mamy prawa tutaj przebywać i natychmiast wszyscy udali się schodami do góry. Nie było ze strony prezydenta woli, aby z nami porozmawiać – mówiła.

Fragment tego starcia uwieczniono na wideo, które trafiło do sieci społecznościowych. Na opublikowanym materiale słychać, jak prezydent podważa mandat sędziów, natomiast kierujący Kancelarią Prezydenta Zbigniew Bogucki oskarża Korwin-Piotrowską o przeprowadzenie zamachu stanu.

Wypowiadająca się w sobotę w TVN24 sędzia zaznaczyła również, że do momentu emisji wywiadu prezydent w ogóle się z nią nie skontaktował.

Spór o klucze w Trybunale Konstytucyjnym. W tle Bartłomiej Sochański

Podczas wywiadu w TVN24 Korwin-Piotrowska przybliżyła także incydent, który miał miejsce już w środku gmachu Trybunału. Zgodnie z jej słowami, człowiek podający się za pracownika Kancelarii Prezydenta usiłował przejąć klucze do tamtejszych gabinetów.

– Osoba przedstawiająca się jako pracownik kancelarii zaczęła przeszukiwać klucze w miejscu, gdzie się je gromadzi. Uniemożliwiłam mu pobranie pliku kluczy. Powiedział mi, że nie jestem sędzią, że nie kieruję Trybunałem. Po chwili przyszedł asystent pana prezydenta, tak się przedstawił, wyrażał pretensje o to, dlaczego tutaj jestem. Jemu też nie pozwoliliśmy wejść – relacjonowała.

W dalszej kolejności na terenie obiektu zjawił się wiceprezes TK Bartłomiej Sochański. Korwin-Piotrowska poinformowała, że po przeprowadzeniu z nim rozmowy postanowiła przekazać mu dostęp do jednego z gabinetów.

– Po chwili przyszedł wiceprezes Sochański i zaczęliśmy rozmawiać na temat udostępnienia mu pokoju. Po dłuższej dyskusji, że porozmawiajmy, spotkajmy się, to stwierdziłam, że dam wiceprezesowi klucz do gabinetu. Było widać, że opada z sił i jest zmęczony. Prezes Sochański powiedział, że po chwili rozmowy zaprosi nas na spotkanie – mówiła.

Z jej opowieści wynika jednak, że także ten gest dobrej woli zakończył się fiaskiem. W udostępnionym pokoju przebywali ludzie z prezydenckiego otoczenia, a wśród nich Zbigniew Bogucki, który wysuwał argumenty prawne uderzające w status sędziów.

Zarządzenie w Trybunale Konstytucyjnym. Pracownicy zwolnieni z obowiązków

Sędzia Korwin-Piotrowska wytłumaczyła także przyczyny wydania sobotniego zarządzenia, które mocno okroiło działanie Trybunału. Zgodnie z tym aktem pracownicy zostali zwolnieni z wykonywania obowiązków przy zachowaniu pensji, a sędziom zarekomendowano pracę zdalną, poza gmachem instytucji.

Jak argumentowała sędzia, kroki te podyktowane były troską o bezpieczeństwo, co miało bezpośredni związek z wcześniejszym zniszczeniem płotu oraz zajściami przed siedzibą instytucji.

– Wydanie tego zarządzenia wynika z sytuacji, która jest na zewnątrz Trybunału Konstytucyjnego, również przebiegu wydarzeń mających miejsce w nocy. Ogrodzenie Trybunału zostało uszkodzone i istnieje bardzo duże ryzyko, że demonstrujący, których prawo do demonstracji szanujemy - bo to jest zdobycz konstytucyjna - mogą wtargnąć do budynku – tłumaczyła.

Zaznaczyła równocześnie, że ciąży na niej obowiązek zadbania o ochronę personelu oraz zagwarantowania mu bezpiecznych warunków do wykonywania pracy.

– Powiem to z przykrością, że politycy eskalują ten konflikt. Przekształcają go w konflikt polityczny. Rozumiem emocje osób, które są na ulicy na Al. Szucha, ale jestem zobowiązana przepisami prawa, w tym Kodeksem Pracy, do zabezpieczenia Trybunału, aby to nie zagrażało zdrowiu i życiu pracowników – powiedziała.

Anna Korwin-Piotrowska zwołuje Zgromadzenie Ogólne sędziów TK

Pomimo bardzo gorącej atmosfery, Korwin-Piotrowska zadeklarowała chęć zorganizowania spotkania z udziałem wszystkich sędziów TK. W tym celu wyznaczyła na 3 listopada posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego, na którym planowane jest omówienie projektu budżetu instytucji na 2027 rok.

– Będę kontaktować się z sędziami bezpośrednio. Zwołałam zgromadzenie ogólne, więc mają obowiązek przyjść na nie. Będzie zorganizowane bezpieczne wejście dla wszystkich sędziów na zgromadzenie – zapowiedziała.

Atmosfera wewnątrz samego Trybunału wciąż jest jednak bardzo nerwowa. Nieustannie toczy się konflikt dotyczący tego, kto posiada uprawnienia do zarządzania instytucją oraz jakie konsekwencje prawne niosą postanowienia w sprawie prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Awantura pod Trybunałem Konstytucyjny. Politycy opozycji oskarżają

ROLKI