- Kwestia reparacji wojennych od Niemiec wciąż pozostaje żywa w dyskusjach.
- Niemiecki polityk przedstawił właśnie nową propozycję na jej rozwiązanie.
- Wolfgang Ischinger w wywiadzie dla dziennika „Die Welt” zdradził szczegóły.
Wolfgang Ischinger w wywiadzie dla dziennika „Die Welt” zaproponował, aby Niemcy przekazały Polsce sprzęt wojskowy jako formę odpowiedzi na wciąż żywą kwestię reparacji wojennych. Pomysł ten, choć nieoficjalny, wywołał szeroką dyskusję na temat przyszłości bezpieczeństwa w Europie i sposobów na rozwiązanie historycznych sporów. Propozycja Wolfganga Ischingera jest konkretna. Jego zdaniem, zamiast wikłać się w trudne prawnie i politycznie negocjacje reparacyjne, Niemcy mogłyby wykonać realny gest. - Polska jest państwem frontowym. Ciągle wisi nam nad głową kwestia reparacji, która z polskiego punktu widzenia jest nierozwiązana. A gdyby tak Niemcy w ramach uznania frontowej roli Polski sprezentowały jej łódź podwodną, fregatę lub kilka czołgów? – zapytał.
Zobacz: Szokujące słowa Bąkiewicza w obronie Nawrockiego. "Pan powinien dostać chlapaka w gębę"
Dyplomata podkreślił, że taki ruch miałby obopólne korzyści. Wzmocnienie potencjału obronnego Polski leży również w interesie Niemiec, ponieważ, jak stwierdził, „polski potencjał obronny chroni także nas”. W kontekście ogromnego, stumiliardowego funduszu na modernizację Bundeswehry, przekazanie niewielkiej jego części na wsparcie sojusznika wydaje się logicznym i, jak to określił, „świetnym pomysłem”. Co ciekawe, Ischinger ujawnił, że autorem tej koncepcji jest Janusz Reiter, były ambasador Polski w Niemczech i USA, co nadaje jej dodatkowego, polsko-niemieckiego wymiaru.
Sprawdź: Nawrocki dostanie "lewym i prawym sierpem"?! Trela ma radę dla prezydenta
Niedawna decyzja o gigantycznych inwestycjach w Bundeswehrę, mających uczynić ją najsilniejszą armią konwencjonalną w Europie, wzbudziła nie tylko podziw, ale i pewne obawy. Ischinger otwarcie przyznaje, że w stolicach takich jak Paryż czy Warszawa odżywają „dawne lęki przed niemiecką dominacją”. - W najbliższych latach Niemcy wydawać będą na zbrojenia dwa razy więcej niż Francja. W rozmowach w Paryżu czy też w Polsce wyczuwam czasami powrót dawnych lęków przed niemiecką dominacją - przyznał. Właśnie dlatego, zdaniem dyplomaty, gest w postaci przekazania sprzętu Polsce byłby kluczowym sygnałem. Berlin zademonstrowałby w ten sposób, że jego celem nie jest hegemonia, lecz wzmocnienie zdolności obronnych całej Europy. Byłby to dowód na to, że niemieckie zbrojenia służą wspólnemu bezpieczeństwu, a nie narodowym ambicjom.